Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

środa, 29 września 2010

Dwa w jednym

Miała być tylko podpinka do poprzedniej czapki, na wypadek gdyby zima okazała się naprawdę mroźna... Ale w trakcie robótki wymyśliło mi się, że właściwie mogłoby to i za czapkę posłużyć, taką na jesienne dni. I w efekcie wyszło takie dwa w jednym. Znalazło się też trochę czerwonej włóczki w szafie, więc i zrobił się kwiatek zapinany na guzik. A planuję do tej czapki jeszcze coś. ;)



I zapewne mniej czasu będę teraz poświęcała robótkom... Studia... A pomysłów ciągle jakby więcej i więcej...

czwartek, 23 września 2010

Czaputka

Myszko, dziękuję Ci za wzorek! :) Czapka jest bardzo fajna!!! :) Te słupki reliefowe to nic strasznego, szybko się robi i ładnie wyglądają. Trochę się nimi pobawiłam i wykombinowałam delikatny wzorek na czapce. Daszek mi chyba trochę nie wyszedł, wygląda bardziej jak falbanka od kapelutka, ale umiem sobie z nim poradzić. ;)

środa, 22 września 2010

Konkurs rozstrzygnięty

Wzięłam udział w konkursie Ariadny "Tworzę z Adą i Mają". Na konkurs zrobiłam frywolitkową serwetkę - moją pierwszą serwetkę wykonaną tą techniką. Teraz mogę się nią pochwalić. :)





Wyniki konkursu i najlepsze prace są tutaj: http://http://www.ariadna.com.pl/index.php/wydarzenia/items/konkurs-tworze-z-ada-i-maja-zakonczony.html. Wylosowałam gadżety Ariadny. :) Mam nadzieję, że nie przyślą mi stojaka na mulinę... ;)

niedziela, 19 września 2010

Szal

Z blogu robótkowego zrobiło mi się coś na kształt blogu przyrodniczego. ;) Ale mam dowód na to, że w kwestii robótek też nie próżnowałam. Szal zaczęty x lat temu doczekał się ukończenia - robiony na drutach, "falbanka" wykonana szydełkiem, wymiary: 213 x 49 cm. :) Po naciągnięciu wyglądał jak dywanik. :) Bardzo mi się podoba! A skoro jest szalik, to zaczęłam robić czapkę. Ciekawe, co wyjdzie. :)

Leśna epopeja

...czyli kolejna relacja z wyprawy do lasu. :)

"Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna; żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów półkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory."

/A. Mickiewicz "Pan Tadeusz", Księga III/

To, co zbierał Wojski, zapewne wyglądało mniej więcej tak:



Za to moje leśne trofea wyglądały następująco:



Poza tym... "Była sobie żabka mała re-re kum-kum re-re kum-kum..." :) A może to książę zaklęty w żabę? Żabka zapozowała do zdjęć i pokicała dalej. Podobno żeby trafić na królewicza, trzeba pocałować wiele żab... Tej darowałam tę przyjemność. ;)

piątek, 17 września 2010

Czyżby babie lato?

"Jak dobrze wstaaać skoro świiit..." Może z tym świtem to lekka przasada. ;) Wschodzące słońce, przenikające przez konary drzew, resztki mgły, pospiesznie chowające się gdzieś w trawach, świeży zapach sosen (trochę agresywne bestie - biją gałązkami po oczach) i świerków, jesienna przyroda budząca się do życia... i delikatne i zwiewne nitki pajęczyn, pracowicie wydziergane przez skrupulatne pająki (zapewne tupiące ze złości na grzybiarzy, którzy niszczą ich pracę)... :) Ale wszak to jeszcze nie jesień... Chociaż lato pewnie już zbiera manatki i wybiera się za morze... Pięknie jest! Każda pora roku ma swój urok. :)





wtorek, 14 września 2010

Motyle w towarzystwie kwiatów

Długo u mnie miejsca nie zagrzeją, bo za chwilę odlatują na zachód. :)



Frywolitkowe kolczyki zawiesiłam na własnoręcznie wykonanej szydełkowej serwetce. :)
A w ogródku kolorowo - wiosna jesienią - kwitną cynie. :)

piątek, 10 września 2010

Spacer po lesie

Wczoraj byłam na maślakach, a dziś wypuściłam się z rodzinką w nieco dalsze rejony, gdzie rosły prawdziwki. Nie pamiętam, kiedy ostatnio trafiłam na takie okazy.



Jak widać niektóre grzyby mają dużo na głowie, tzn. na kapeluszu. ;) I wrzos już kwitnie w najlepsze...

Jesiennie

Odpoczywając od igły, wysupłałam taką oto bransoletkę i zawieszkę do zamka:



Zawsze mnie ciekawiło, jak takie coś się robi. Teraz już wiem! :) Linki do wzorów i do wskazówek, jak je wykonać, znalazłam na blogu Fascinaty http://fascinata.blox.pl :)

Robótki robótkami, a tymczasem 50 metrów od domu, w krzaczorach większych ode mnie, przyczaiły się maślaki...



Może i rudy rydz lepszy niż maślaczek, ale i takim grzybem nie pogardzę. A te krzaczory to tylko młody sosnowo-świerkowy lasek, więc trzeba było przedzierać się przez gąszcz gałęzi tam, gdzie jeszcze nikt nie zajrzał. Warto było poddawać się takiej akupunkturze. ;) A jak pięknie pachną te iglaki...

poniedziałek, 6 września 2010

Finał serwetkowego szaleństwa

Spodnie na moich nogach wyglądają tak:



Serwetka jest skończona, chyba się za to zaczęła moja przejściowa alergia na igłę. To znak, że należy przerzucić się na szydełko albo na coś innego.  ;)