Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

wtorek, 25 stycznia 2011

Czekoladowo

Najnowszy produkt w kolorze czekoladowym. :)




I trochę dawniejszej twórczości, która na chwilę do mnie wróciła, ale niedługo trafi z powrotem do właścicieli. :)

  

czwartek, 20 stycznia 2011

"...czy maki dla draki poderwać się da?..."

"Kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże, duże... Kaczuszko, wiesz, maki są czerwone tak jak róże..." z tą piosnką Mieczysława Wojnickiego na ustach dodaję kolejny wpis. :) Ja maki nie tyle poderwałam, co najzwyczajniej w świecie zerwałam. ;) Ale że lubię maki, i chabry, i polne groszki, i ... i inne roślinki, nie mogłam się oprzeć... Wiedziałam, że kiedyś do czegoś na pewno się przydadzą. :)
Pomysł na obrazek narodził się w momencie znalezienia na strychu starej ramki, całkiem porządnej, bo ze szkłem i tekturką z tyłu. Ramka odleżała jeszcze swoje kilka miesięcy, by wreszcie, odmalowana, wejść na salony. :) Ale nie byłoby obrazka, gdyby nie zasuszone maki, które latem nieopatrznie zakwitły na swoją zgubę na moim podwórku. A może to te zebrane przy drodze?... Ale dzięki temu będą jeszcze długo cieszyły oczy swoim widokiem.



środa, 19 stycznia 2011

Przecież ja nie mam co na siebie włożyć!!! itepe ;)

Bo nie mam! Tak wygląda mój kuferek z kolczykiami - cóż to jest... zaledwie 16 par, z czego dwie odłożone do zmodyfikowania, tzn. do popsucia, bo jakoś mi się już nie widzą. A pomysłów na nowe jest bez liku! :)



Na blogu Kordonkowo zobaczyłam przecudnej urody kurki na jajka, pozazdrościłam i metodą "odgapienia" spróbowałam zrobić jedną. Trochę mi nie wyszła, ale już wiem, co w niej poprawić.



I jeszcze jedno ogłoszenie - przeprosiłam swój haft... Ktoś go jeszcze pamięta? Tak, w tym roku zamierzam skończyć te maki. Jest już (albo raczej dopiero) 11 części obrazu, do zrobienia pozostało 7.

środa, 12 stycznia 2011

Klasyczna czerń - kolczyki

A to już moje najnowsze frywolitkowe kolczyki. Plątałam te nitki i plątałam, i tylko psułam i wyrzucałam, aż w końcu wymyśliło mi się coś, co zyskało moją aprobatę.





I jeszcze z takiej perspektywy:

wtorek, 11 stycznia 2011

Etui razy dwa

Etui czarne, uzupełnione na prośbę przyszłej właścicielki odrobiną zieleni.





I jeszcze jedno - w pełnej zapału czerwieni.

piątek, 7 stycznia 2011

"Musiałek" :)

I jeszcze jeden, ostatni już, ubiegłoroczny twór - mój "musiałek", czyli serwetka, którą po prostu musiałam mieć. :)
Dla zainteresowanych - wzór do znalezienia w gazetce Sabrina Robótki Extra Najpiękniejsze serwetki, zeszyt 5/2010.





czwartek, 6 stycznia 2011

Romantycznie

Koronka, czy też zazdrostka - jak kto woli, dołączyła do płótna i powstał taki oto duet:





Nie wiedzieć czemu, może poprzez swą delikatność lub może przez to, że aktualnie zgłębiam tajniki angielskiego romantyzmu, ta koronka skojarzyła mi się z romatyzmem...

środa, 5 stycznia 2011

Zazdrościć czy nie?

Zazdrostka, czy też koronka, już gotowa. Robiona kremową nitką Altun Basak MAXI i szydełkiem nr 1. Zużyłam ok. 1,5 kordonka na firankę odrobinę dłuższą niż 1,68 m i szeroką na ok. 30 cm. Przyrząd mierniczy za daleko, żeby pofatygować się po niego, więc mierzyłam tak na oko. ;)
W niewielkim fragmencie "zazdrośniczka" wygląda tak:



A w nieco większym i z rozczochrańcem w tle (zdarza mi się wyglądać lepiej, ale pokażę się, a co!) tak:



Pozdrawiam serdecznie!

Dryn, dryn

Aniu, etui gotowe i tak oto się prezentuje z przodu (albo z wierzchu):



a tak z tyłu (bądź od spodu):