Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

środa, 27 lipca 2011

Old Plantation - odsłona przedostatnia

Właśnie dziś skończyłam serwetkę. Jestem z siebie dumna, a jeszcze bardziej cieszy mnie moje dziełko. Narazie nie mam możliwości, żeby ją wykrochmalić i naciągnąć, dlatego też pokazuję ją po raz przedostatni. Serwetka ma średnicę ok. 1,5 m. Nie miałam pod ręką centymetra, więc przy następnej okazji podam dokładniejsze wymiary. Na jej zrobienie zużyłam conajmniej 5 kordonków Maja 8 (Ariadna).

niedziela, 24 lipca 2011

Mała czarna - zdradzona

Witajcie!
Stan robótek na dzień dzisiejszy ma się tak: serweta - jeszcze trzech okrążeń brak, maki - ani krzyżyka do przodu, "mała czarna" - trzy elementy więcej. Mój robótkowy przestój sponsoruje remont. :)
Skoro "tak się nie robi", to zdradzam, że ta czarna frywolitka w zamierzeniu ma być małą czarną torebką. Narazie jest krzywa i nierówna, ale uzyska odpowiednią formę we właściwym czasie.

środa, 20 lipca 2011

Mała czarna

Kupiłam dziś nitkę, więc serwetka zaczyna się kończyć, pozostało mi jeszcze cztery okrążenia. Ale w tzw. międzyczasie zaczęłam robić coś innego (jakże mogłoby być inaczej!) - czarną frywolitkę, która znajdzie swoje praktyczne zastosowanie, ale o tym później. :)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Old Plantation - odsłona #5

Miałam zająć się haftowaniem maków, ale kupiłam kordonki i postanowiłam jakoś dobrnąć do końca serwetki. Tylko że tego końca póki co nie widać. Zostało jeszcze 17 rzędów, 60 jest zrobionych. Czasem nudzi mnie monotonne powtarzanie wzoru, bo i obwód serwety trochę centymetrów już ma. Jednak dzielnie brnę do przodu i dotrwam do końca. :)

sobota, 9 lipca 2011

Jestem sobie ogrodniczka

Długo czekałam na ten dzień, żeby wreszcie zobaczyć, jak pięknie kwitnie hoja. Warto było! :)



A kilka dni temu powstały te oto kolczyki.

środa, 6 lipca 2011

Dziurawiec

Mam już bluzkę z pięknymi, rozszerzanymi rękawami. :) Zużyłam na nią trzy motki Peonii, a może i cztery... ale raczej trzy. :) Szydełka numer 2 i 3. Elementów 172 plus 4 połowy dołączone przy dekolcie, żeby był nieco okrąglejszy. Teraz zabieram się za wykończenie moich haftowanych maków. :)



piątek, 1 lipca 2011

Igła z nitką tańcują między książkami i codziennością

Dziś mogę pokazać to, czym nie mogłam się pochwalić zaraz po zrobieniu. Przesyłka dotarła do kogo trzeba, więc koniec z kryciem się po kątach. :) Do tego oto opakowania:



trafił ten oto naszyjnik:



Całości dopełniała kartka. Do jej wykonania wykorzystałam koronkę, cekiny, wycinanki i dużo suszonych roślin, co zresztą widać na załączonym obrazku. Bo ja taka zbieraczka jestem i jak mi się podoba jakieś ziele, to muszę je zasuszyć, przecież nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać.



Kolekcję kolczykowych wzorów wzbogaciłam o dwa nowe pomysły. Ćwiczę moją frywolitkową kreatywność, chociaż czasem idzie to bardzo opornie.





Dużo czasu poświęcam czytaniu książek, chociaż po sesji podejrzewałabym siebie raczej o "książkowstręt", ale widać coś mi się odmieniło w tym roku i nie potrzebuję odpoczywać od natłoku tekstów pisanych. Polecam: "Całą jaskrawość" Edwarda Stachury - klasyka, myślę, że nie wymaga komentarza; "Czarny Wygon", część I - "Słoneczna Dolina", część II - "Starzyzna" autorstwa Stefana Dardy - powieści z lekkim powiewem grozy i tajemnicy, ciekawa, aczkolwiek niezbyt skoplikowana fabuła, takie "reader-friendly" powiedziałabym z braku lepszych słów. ;) Poza tym do listy utworów, którym warto poświęcić nieco uwagi dopisuję też "Obronę Sokratesa" Platona. Po zajęciach i egzaminie z historii filozofii mam ochotę brnąć w takie filozoficzne zawiłości.
Moja klawiatura napracowała się dzisiaj wystarczająco dużo, należy jej się odpoczynek! ;) A ja zagłebiam się w poetycki świat Steda.
Pozdrawiam!