Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Naturalnie najlepsze - Naturally the best

Domyślam się, że każdy, kto miał jakąś wielkanocną robótkę, już dawno zdążył się nią pochwalić. A ja zrobię to dopiero dzisiaj, ponieważ najzwyczajniej w świecie zapomniałam zrobić to wcześniej. Nie jest to imponująca praca, ale jestem zadowolona z efektów, co zachęca mnie, żeby za rok znowu spróbować. Mam do pokazania dwie pisanki, barwione w buraczkach. I choć na początku wyglądały ciut nieatrakcyjnie...





... po posmarowaniu olejem nabrały koloru, blasku i uroku. 






Marzyłam jeszcze o pisankach barwionych w łupinach cebuli, ale ten zamiar być może zrealizuję w przyszłym roku. Pamiętam, że kiedyś moja Mama i Babcia przygotowywały pisanki w taki sposób - barwiąc w łupinach i wydrapując wzory. Zawsze mi się podobały właśnie takie pisanki.

4 komentarze:

  1. Podziwiam cierpliwość do wydrapywania. Pamiętam niewygodnie trzymaną żyletkę i koszmarne efekty swojej pracy. Nie podejmę się chyba nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pisanki były robione tuż przed włożeniem do koszyczka, więc nie poświęciłam im zbyt wiele czasu. Nie powinnaś się zniechęcać. A zamiast wydrapywać wzorki żyletką (o czym w ogóle nie pomyślałam), możesz używać nożyka z ostrym czubkiem - ja drapałam nożykiem.

      Usuń
  2. Od lat już nie skrobałam pisanek :) Kiedyś tylko farbowałam w cebuli, mój tato robił piękne kwiatki... kiedyś do tego wrócę :) To można farbować w buraczkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero w tym roku wróciłam do wyskrobywania wzorów, trochę z późno o tym pomyślałam, ale chociaż dwie pisanki skrobnęłam. :-) O farbowaniu w buraczkach gdzieś przeczytałam, chyba w internecie. Do wywaru, który pozostał po ugotowaniu buraków dodałam kilka buraczanych obierek i w tym gotowałam jajka, a potem zostawiłam na noc. Rano wyjęłam, wydrapałam wzorki, "naoliwiłam" i gotowe. Może w przyszłym roku uda mi się urozmaicić nieco pisankową galerię. :-)

      Usuń

Napisz, co o tym myślisz. :) Dziękuję. :)