Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

środa, 13 kwietnia 2016

Artystyczny nieład

Jednak zanim dojdę do mojego nieładu, nie wiem, czy artystycznego, dziękuję Eli za śliczne drewniane podkładki, które dzisiaj do mnie dotarły, a które wygrałam w blog-hop candy Art-Piaskownicy. Wyglądają bardzo ładnie i chyba w najbliższym czasie, a na pewno dzisiaj, pozostaną zafoliowane. Muszę znaleźć dla nich odpowiednie miejsce. 


Wszystkie podkładki dokładnie obejrzałam z każdej strony. I choć nie piję kawy, to najbardziej zafascynowała mnie podkładka z napisem kawa ze względu na dużą ilość spękań na powierzchni; wygląda dzięki temu jak mapa.


~~//~~

Przejdźmy teraz do mojego nieładu, bo rzeczywiście zabałaganiłam sobie pokój prawie wszystkim, co w jakimś stopniu może mi się przydać do uszycia... książki. Tak, to jest moje wyzwanie rzucone mi przez Kasię. Zdecydowałam się podjąć zadania. Przygotowywałam się do niego od dłuższego czasu. Właśnie w tym celu próbowałam narysować moje wyobrażenia poszczególnych stron książki >>KLIK<< i potrzebowałam materiałów, o których pisałam jakiś czas temu  >>KLIK<<. 

Oczywiście wszystko zaczyna się od pomysłów i, rzecz jasna, w trakcie realizacji owe pomysły nieco się zmieniają. Na początek z przepastnych szafek mojej Mamy wygrzebałam tkaniny i resztki tkanin, które być może wykorzystam do szycia. Trochę się tego nazbierało, ale to nie wszystko, co chciałabym wyjąć i użyć. Resztę będę wygrzebywała na bieżąco, bo jednak w w pokoju toczy się życie i trochę przestrzeni potrzeba.



Zawsze pod ręką mam mój koszyk z nitkami i innym drobiazgami niezbędnymi do szycia. Teraz też nie obejdzie się bez sięgania po to czy tamto. Może jedynie tamborek do haftowania pozostanie bezużyteczny, ale instrukcja obsługi maszyny będę odkurzana co raz.


Nie obejdzie się bez pomocy Zosi, tylko najpierw muszę sprawdzić jej stan techniczny i naoliwić tu i ówdzie, żeby dobrze służyła i szyła bez zarzutu.


~~//~~

Poza tym, jeśli tylko mam jakiś "międzyczas", staram się nadrabiać Turniejowe zaległości i dziergam uparcie Jeweled cowl. Koraliki ułożyłam w innej kolejności i tego ułożenia będę się trzymać, i niezależnie od tego, czy będę zachwycona efektem czy też nie, skończę to, co zaczęłam. Nie chcę żeby ta robótka zamieniła się w ufoka.


A kiedy tylko jest w miarę ładna pogoda, nogi same rwą się do prac ogrodowych. Wykorzystuję nawet przerwy między jedną mżawką a drugą. Cóż, czas goni...

piątek, 8 kwietnia 2016

W bieli - część II

Wiecie już, co powstało jako pierwsza część zestawu >>KLIK<<. Pisałam też, że zamierzam zrobić kapelusik, i - najważniejsze - udało się. Tak więc powstał zestaw do chrztu - buciki i kapelusik/ czapeczka. Cieszę się, że zdążyłam na czas.




Nie miałam czasu wcześniej dodać wpisu, ale może to i dobrze, bo Art-Piaskownica niespodziewanie wyszła na przeciw moim obecnym zainteresowaniom proponując temat zabawy: Przyda się... dla dziecka. Moje szare komórki zaczęły prześcigać się w wymyślaniu, co mogłabym zrobić nie tylko mojemu dziecku. Zapewniam Was, że wachlarz pomysłów jest dość szeroki.


Tak wygląda cały zestaw.

Materiały: włóczka YarnArt Gold,
100g/ 400 m; col. 9362;
92% akryl, 8% poliester;
szydełko 1,75 mm.
Wymiary: buciki: długość stopy - 10 cm,
czapeczka: obwód - 44 cm.
Wzór: buciki - "Sabrina Buciki", 3/2015;
czapeczka - prawdopodobnie znaleziony na chomikuj.pl.



A skoro jesteśmy jeszcze przy Art-Piaskownicy, to miło mi donieść, że w ichnim candy wygrałam śliczne podkładki pod kubki i np. czajniczek >>KLIK<<. Bardzo się cieszę, że stanę się ich właścicielką i serdecznie zapraszam Was do odwiedzenia bloga Eli.

~~//~~

I jeszcze coś z innej beczki. Pisałam, że spruję? Sprułam. Ale spokojnie, otulacz powstanie - zaczęłam już wszystko od nowa. Tym razem inaczej rozłożyłam koraliki, nie będą już wrabiane gdzie popadnie, tylko według schematu, który rozrysowałam. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej; nie chcę utknąć na Lelewelu 1. Turnieju Dziewiarskiego 2016. 


~~//~~

Mój robótkowy zastój spowodowany jest także piękną pogodą, która pozwala mi niemal całymi dniami przebywać na dworze. A jest co robić dookoła. Czekam na deszczowy dzień, żeby zająć się czymś konkretnym w domu, ale póki co buszuję w ogródku. Chcę zmienić jego wygląd, bo strasznie nam się zapuścił ostatnimi czasy... Po trzech dniach zmagań ze szpadlem, gracą i grabiami widać już pierwsze efekty. Jak skończę, to zapewne pokażę, jak wiele można zmienić w ciągu kilku dni, a tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny.