Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Lipcowe plany

Na lipiec zbyt wielu planów robótkowych sobie nie zrobiłam. W sumie jest to rozsądne rozwiązanie. Zaplanowałam cztery większe zadania:

1. Książeczka sensoryczna. Tkaniny zostały już przycięte do odpowiednich rozmiarów, trwają prace nad pierwszą stroną.

2. Imbryk. Jeszcze jest biały, ale serwetki zostały już wybrane, więc tylko czekam na odpowiedni moment, żeby tę białość przełamać kolorem.



3. Jeweled cowl. Jak narazie jedyna rzecz skończona, o czym pisałam w poprzednim wpisie.

4. Ponczo. Rzecz potrzebna "na już", gdyż pogoda bywa różna. Czasem nie wiadomo, jak ubrać dziecko na dwór - bluzeczka z krótkim rękawem nie wystarczy, z kolei sweterek wydaje się być lekką przesadą. Stąd pomysł, żeby zrobić naszej Niebieskookiej taką narzutkę. 

Do zrobienia poncza wybrałam na początek pięć włóczek - cieńszą YarnArt Gold i grubsze, których nazwy w tej chwili nie pomnę. Wybrałam takie połączenie z dwóch powodów. Po pierwsze, staram się zużywać zaczęte włóczki, które zalegają w domu. Po drugie, chcę połączyć grube z cienkim i w ten sposób zrealizować kolejne zadanie Turnieju Dziewiarskiego 2016 - Bo we mnie jest... szaleństwo.



Oprócz "szaleństwa" włóczkowego pojawia się też nieco inne - paskowe. Dopuszczam jeszcze możliwość użycia innych zalegających kolorów, bo nie wiem, na ile wystarczy mi tych, które wyciągnęłam. Wzór, dla odmiany, nie z Raverly, lecz ze specjalnego wydania Sabriny - "Wzory na druty", 2/ 2015. Zalegające gazety też trzeba wykorzystywać. :-)



sobota, 16 lipca 2016

Koralikowy szal - TD 2016

Ten wpis miał być dodany wczoraj i miał być o robótce w trakcie. Jednak robótka ta szybko nabrała tempa i została skończona (ile można nad nią siedzieć?!).



Bardzo podobała mi się włóczka, wzór i pomysł z użyciem koralików.

1. Włóczka. YarnArt Gold sama w sobie jest wystarczająco dekoracyjna i nie wymaga żadnych dodatków. Ale zachciało mi się koralików, czemu nie, we wzorze przecież były...  I zamiast dodawać je przy użyciu szydełka, nawlokłam potrzebną ilość na włóczkę. I co? Przesuwane koraliki rwały srebrną nitkę. Na początku, bo potem nauczyłam się je przesuwać bez szkody dla włóczki - wystarczyło napiąć nitkę, przesunąć i wszystko ładnie szło.



2. Wzór. Jeweled Cowl autorstwa Sachiko Uemura, wyszperany oczywiście na Raverly. Wybrałam prosty wzór, żeby szybko ten szal zrobić. Dobrze, że zanotowałam na Raverly, kiedy zaczęłam. Nie byłam świadoma, że tak dawno - w marcu (!!!). Jednak miesiąc później "odwidziało" mi się to i owo, i sprułam robótkę, by zacząć ją na nowo. Prosty wzór nie jest zły, ale wpadłam w pułapkę prostoty, czyli monotonię. Każdy rząd wygląda tak samo, praktycznie na nic nie trzeba uważać, cały czas tylko oczko prawe, oczko prawe... i czasem kombinacja oczek prawych z narzutami. A jak Wy radzicie sobie z takimi wzorami? Wydawało mi się, że z tak łatwym wzorem będzie się dziergało znacznie szybciej. Myliłam się. Inna sprawa, że w międzyczasie powstawały inne robótki, życie toczyło się swoim tempem itd. 



3. Koraliki. Czemu by nie dodać? Takiego szala jeszcze nie robiłam. Jak już wiecie, nanizałam je na włóczkę na początku robótki. Stwierdziłam, że tak będzie szybciej. Przy takiej ilości mogłam sobie na to pozwolić. W oryginale koralików jest 728 - liczba robi wrażenie. Ja użyłam 21 czerwonych, nieco większych i 9 bezbarwnych, małych, koralików. I wystarczyło.



Materiały: włóczka YarnArt Gold,
100 g/ 400 m, col. 9044,
92% akryl, 8% poliester.
Wymiary: długość - 160 cm,
szerokość - 37 cm.
Wzór: Jeweled Cowl, autorka - Sachiko Uemura,
>>KLIK<<


Mój szal powstał głównie z myślą o Turnieju Dziewiarskim 2016.

Turniej Dziewiarski 2016
Lelewel 1 - zadanie 2 - Idzie luty - otul szyję

Na potrzeby turnieju wykorzystałam włóczkę znajdującą się w moim pudełku już od jakiegoś czasu,a dokładnie od lutego 2015 roku. Przy okazji udało mi się jeszcze wygospodarować kłębuszek włóczki do dalszego zalegania, co widać na pierwszym zdjęciu. 

Akcja WZW

poniedziałek, 4 lipca 2016

Kokardki

Wpis miał się zacząć nieco inaczej, ale ponieważ mój przysiad przed komputerem zaczęłam od odwiedzenia bloga Art-Piaskownicy, chcę na wstępie napisać że jest mi bardzo miło z powodu wyróżnienia pracy, którą zrobiłam wspólnie z córeczką >>KLIK<<. Serdecznie dziękujemy! :) Zachęcam Was do obejrzenia zwycięskich prac tutaj >>KLIK<<, są wspaniałe! Widać, jak bardzo dzieci zaangażowały się we wspólne tworzenie z rodzicami.

Tematem właściwym dzisiejszego wpisu są kokardki. Jak to mówią - potrzeba matką wynalazku, chociaż kokardka to właściwie żaden wynalazek, trzeba tylko umieć ją ładnie zawiązać. Do kokardkowej twórczości zostałam zmotywowana podwójnie. Po pierwsze, zbliżało się wesele i potrzebowałam jakichś ozdób do włosów dla dziewczynki. Po drugie, nie znalazłam niczego, co nadawałoby się na delikatne włoski sześciomiesięcznej panienki - szukałam gumek z kwiatkami lub czymś podobnym, jednak wszystkie ozdoby przeznaczone są dla starszych dziewczynek. Powiem Wam, że cieszę się z takiego obrotu sprawy. Nauczyłam się sama wiązać kokardki >>KLIK<< i dzięki temu córeczka ma ich teraz coraz więcej, w różnych zestawach kolorystycznych - w kropki, kwiatki, jednokolorowe... Zresztą zobaczcie sami.




Kropkowane kokardki zgłaszam do zabawy na blogu Art-Piaskownicy - W kropki.


Teraz czas na pozostałe. Kokardki robiłam na widelcu, który widać na zdjęciach. Mają one 4,5 cm szerokości, doczepiłam do nich cienkie, delikatne gumki, tak żeby można było z łatwością zawiązać do małych kucyków. A mamy do czego zaczepiać, bo jak na sześciomiesięczne dziecko, córeczka ma dość długie włoski.




 Krówki podobają mi się, jak żadne inne. :-)

Na zakończenie słów kilka o Turnieju Dziewiarskim 2016. Otóż utknęłam na Lelewelu 1 i ciągle walczę z moim koralikowym kominem. Mam nadzieję, że długo to nie potrwa i już wkrótce doprowadzę ten projekt do końca. Na dzień dzisiejszy mam już mniej więcej połowę.