Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

piątek, 24 listopada 2017

Książeczka sensoryczna - strona 5

Korzystając z wolnej chwili w tym tygodniu, przeprosiłam się z maszyną do szycia i książeczką sensoryczną. Dawno nie sięgałam po igłę i nitkę, więc myślę, że już czas i pora, aby trochę to odkurzyć. Dziecko ułatwia mi zadanie podrzucając pomysły na kolejne strony i  w ten sposób - "dadaaam" - powstaje strona z pszczółką Mają.




Cieszy mnie każda chwila spędzona z rodziną i robótkami. Staram się sprawnie przygotowywać do pracy, tak, aby mieć jak najwięcej wolnych chwil. I chyba powoli zaczyna mi się to udawać. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lost in Time

Dawno nie sięgałam po szydełko, a o robieniu chusty na szydełku nie myślałam od dawna. Jednak za sprawą wzoru Johanny Lindahl zrobiłam mały szydełkowy przerywnik. Chusta jest mała, bo i robiona z myślą o małej osobie. 


Wymiary: 78 cm x 37 cm.
Wzór: "Lost in Time" Johanna Lindahl
>>KLIK<<
Włóczka: Nako Moher Special Ebruli;
10 % mohair, 10 % wełna, 80 % akryl;
100 g/ 550 m.



sobota, 30 września 2017

Mały biały domek

Witajcie!
Brak robótek na moim blogu zwiastuje oczywisty fakt - wróciłam do pracy. W związku z tym sporo wysiłku, czasu i uwagi zajmują mi przygotowania do zajęć. Robótki idą powoli, ale coś tam zawsze dłubię. Teraz na szydełku mam chustę Lost in Time, przy trzecim podejściu wreszcie wszystko wygląda tak, jak należy - grunt to znaleźć odpowiednią włóczkę. Ale o tym innym razem.

Dziś przychodzę z robótką stolarską. Inspiracją do jej stworzenia były zdjęcia znalezione w internecie. Bardzo chciałam, aby córeczka miała wygodną dla niej półkę na książki. Początkowy zamysł był nieco inny, ale zachwycona pomysłem domku pozostałam przy tym projekcie. 

Mój kochany mąż zajął się przygotowaniem całości i skręcaniem (należą mu się brawa!). :-) Ja tylko pomalowałam i polakierowałam całość. Ożywiłam całość serduszkami w kolorze różowym i ecru oraz beżowymi kokardkami. Jak Wam się podoba? Naszej Królewnie domek bardzo przypadł do gustu. W sumie nie wiem, komu bardziej, bo ja też napatrzeć się nie mogę. Do kompletu powstaną jeszcze półeczki, na pewno dam znać, kiedy będą zrobione.






Wysokość: 90 cm, szerokość: 50 cm.

Naszą "robótkę" zgłaszam do wyzwania Art-Piaskownicy "Kolory".


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Tańce na chmurce

To będzie wpis o tym, co zrobiłam po raz pierwszy przy okazji jednej robótki. A trochę tego było, uwierzcie mi.
1. Dlaczego chmurka? Przede wszystkim należy zacząć od pomysłu, nie mojego zresztą, w myśl którego miała powstać poduszka w kształcie chmurki. Każdy na pewno kiedyś rysował chmurkę - banalnie proste, prawda? Też tak myślałam. Jednak im większa chmurka, tym trudniej znaleźć taką o zadowalającym kształcie. Za którymś podejściem uzyskałam odpowiednią wielkość - 63 cm x 43 cm - i kształt. Nie pytajcie, dlaczego akurat takie wymiary - taki miałam rozmach ołówka po prostu.


W internecie widywałam chmurki z nóżkami i buziami, ale moją chmurkę ozdobiłam tylko delikatną kokardą. Moim zdaniem o buźce raczej nie mogło być mowy w przypadku materiału o takim wzorze.


2. Wypustki. No cóż, przed przystąpieniem do krojenia i szycia, napatrzyłam się w necie na poduszki o różnych wzorach i kształtach, szukałam inspiracji i porad, jak najlepiej się zabrać do tego "tworu". Natknęłam się na poduszki z wypustkami i uparłam się, że właśnie do tej poduszki je wykorzystam. Nie udało mi się wszyć ich na zakrętach, więc zostawiłam tam odrobinę materiału bez wypustek, ale na łukach bardzo ładnie się układają. 


3. Stopka na zamku. I to w dodatku krytym. Oczywiście, nie ma nic szczególnego w zamku krytym. Jego wszywanie nie różni się niczym od wszywania zwykłego zamka. Ale nie pamiętam, żebym do czegoś wszywała zamek na mojej osobistej maszynie. A z pewnością nie wszywałam zamka przy użyciu stopki przeznaczonej do tego celu. Powiem Wam, że taka stopka to rewelacja! Bardzo ułatwia pracę i przyspiesza też, a wszywanie zamków wcale nie jest tak straszne, jak mi się wydawało, choć nie obyło się bez biegania po poradę do Mamy.


4. Moja twórczość radosna. Pierwszy raz się zdarzyło, że uszyłam poduszkę od początku do końca. Najpierw uszyłam wsypę, wypełniłam ją czymś w rodzaju kulki silikonowej i, rzecz jasna, uszyłam poszewkę. Takie rozwiązanie wydaje mi się praktyczniejsze niż szycie poduszki bez możliwości zdjęcia wierzchu. Ale wszystko zależy od rodzaju poduchy, tutaj akurat ten pomysł się sprawdził.



5. Klik, klik i do koszyka. Zwykle, a właściwie zawsze, materiały kupowałam w sklepach stacjonarnych. Tym razem przekonałam się do zakupów przez internet. Skorzystałam z oferty sklepu materialki.pl i jestem bardzo zadowolona. Nie kupiłam tylko tego jednego kawałka materiału, zamówiłam ciut więcej - na zaś. Na niektóre nie mam jeszcze pomysłu, ale z pewnością coś wymyślę.


Nie obyło się bez pomocy Mamy i internetu. Namiętnie korzystałam z informacji zamieszczonych na stronie www.adelaszyje.pl, którą polecam wszystkim zaczynającym swoje zmagania z maszyną do szycia.

Dawno nie dodałam też wpisu tak bogatego w treść - miałam dziś wyjątkowy przypływ weny pisarskiej. A podusię zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy - Przyda się - do pokoju dziecka.

PRZYDA SIĘ ... do pokoju dziecka

piątek, 4 sierpnia 2017

Koronkowa elegancja

Uff, udało mi się skończyć kolejnego ufoka. Zaczęłam tę serwetkę mając na myśli konkretne miejsce, do którego miała trafić. I miały być cztery serwetki, a nie jedna. Z upływem czasu straciłam ochotę na ich szydełkowanie, pomysł przestał mi się podobać, zabrakło chęci i czasu, żeby to skończyć. Dlatego zrezygnowałam z pomysłu o kwadratowych serwetkach i zamiast kwadratu zrobiłam prostokąt, a korzystając z czasu wolnego w samochodzie dziergałam, ile się dało. Ostatni rząd skończyłam już po powrocie z wakacji, w domu. 




Materiały: kordonek Ariadna Maja 8.
Wymiary: 57 cm x 87 cm.

środa, 2 sierpnia 2017

Stoliczek podróżny

Do wyjazdu nad polskie morze przygotowałam się starannie, zwłaszcza że jechała z nami nasza córeczka. A żeby umilić dziecku czas, zrobiłam taki oto podróżny stoliczek. 

Do zrobienia stolika wykorzystałam deseczkę z Pepco, starłam napis, pomalowałam na biało i ozdobiłam decoupage'm.




Planowałam z obu stron wykorzystać dziecięce motywy, ale jakoś nie mogłam nic dobrać, poprawiałam dwa razy, bo zawsze coś mi nie pasowało. Ostatecznie z jednej strony pozostała krówka i motyle, natomiast druga miała już pozostać biała, jednak trafiłam na delikatne, kwiatowe serwetki i wykorzystałam ten motyw.





Stoliczek ma wymiary 30 cm x 40 cm. Dobrze się na nim trzymało książki i rysowało "piś, piś", a jak wisiał, to można było nóżkami robić "buju, buju". :-)


poniedziałek, 31 lipca 2017

Zapach Prowansji

Po raz kolejny wyzwanie Art-Piaskownicy zainspirowało mnie do stworzenia kartki, tym razem z okazji urodzin. Zdjęcia przedstawiają moją pierwszą próbę techniki zwanej iris folding. Planowałam na pierwszy ogień wziąć serce, ale, jak widać, wyszło inaczej. Jak Wam się podoba?



Do kartki przykleiłam gałązki lawendy, co sprawiło, że kartka jest pachnąca.



Kartkę zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy pt. Style: prowansalski.


niedziela, 23 lipca 2017

Kwiatowa butelka

Dziś szybki wpis prze wyjazdem na urlop. Butelka ozdobiona techniką decoupage w delikatny, łąkowy wzór. Szukałam czegoś z motywem wisienek, ale nie znalazłam w żadnym sklepie, więc pozostał motyw kwiatowy.




Butelka pusta stać nie będzie, przynajmniej przez jakiś czas. ;-) Wlałam do niej domowy roboty wiśnióweczkę (dlatego też szukałam serwetek z takim motywem).



wtorek, 18 lipca 2017

Letnia kartka imieninowa

Tytułowa kartka powstała dość szybko i bardzo mi się podoba. Do jej zrobienia wykorzystałam motywy z serwetek - słoneczniki, fiołki i motyle. Płotek powstał z tektury i lekko podkolorowałam go pastelami. 





Natomiast do zrobienia tła użyłam stempli zrobionych z rolki po papierze toaletowym i patyczków kosmetycznych. 




Kartkę zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy - Style: Stemplowany.