Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

sobota, 28 lipca 2018

Drugie życie jeansów i coś jeszcze

W poprzednim wpisie wspomniałam o "pamiątce", którą w tym roku przywiozłam znad morza. Nie jest ona ściśle związana z morzem, natomiast z robótkami ma wiele wspólnego. A cóż to takiego? Prezent od Cioci - maszyna do szycia Singer. Stara, znana i dobra marka, a przynajmniej tak mi się wydaje. Mąż naprawił to, co było zepsute, dorobił to, czego brakowało i już można na niej szyć. Jednak jeszcze nie miałam czasu, żeby to cudo wypróbować. Może niebawem się uda.



Jeszcze zanim wyjechaliśmy nad morze, uszyłam organizer do samochodu. Wykorzystałam to, co miałam pod ręką, czyli porwane jeansy z mnóstwem kieszonek. Wykorzystałam niemal całe spodnie. Oczywiście szyłam dosłownie 5 minut przed wyjazdem. Wszyłam za krótkie gumki, później musiałam ciąć i sztukować. Ale, co najważniejsze, organizer spełnił swoje zadanie - dobrze jest mieć pod ręką kilka kieszonek na drobiazgi dla dziecka.


Bazę stanowią dwie nogawki tyłu spodni, na to naszyłam część przodu z kieszeniami, a na dole resztę przednich nogawek, z których powstała jeszcze jedna kieszeń. Z tyłu podszyte czarnym, nierozciągliwym materiałem. Bez większych upiększeń - nie było czasu na estetyczne dopieszczanie całości, zresztą nie widzę takiej potrzeby - w tym przypadku ma być przede wszystkim praktycznie.




niedziela, 22 lipca 2018

Plecaki kolorowe - na wakacje gotowe

Wróciliśmy już szczęśliwie z kilkudniowego i intensywnego urlopu, bogatego w różnorodne wrażenia. Odwiedziliśmy tym razem Gdańsk, Sopot, Koszalin, Mielno, Elbląg, Malbork, Miastko i Chełmno. Każde miejsce ma swój urok, wszędzie można zobaczyć coś ciekawego. Polecam każde z tych miast, odkryjcie w nich coś dla siebie. 

Przed wyjazdem obiecałam córeczce, że uszyję jej plecaczek. I miał powstać ten jeden, ale tak mi się spodobał, że uszyłam większy dla siebie. Materiał wodoodporny zakupiłam kilka miesięcy temu w sklepie internetowym Materiałki >> materialki.pl<<, sznurek w sklepie stacjonarnym, a materiał w kropki wyciągnęłam z zapasów domowych.

Do plecaczka mieści się lala i kilka innych drobiazgów, czyli wszystko to, co niezbędne małej dziewczynce.



Środek plecaczka zdobi materiał w kropki, podobny w dotyku do podszewki. Co prawda odcień zieleni inny niż na plecaku, ale w sumie pasuje do całości.


Wybrałam sznurki w kolorze białym, paseczki musiały być beżowe, bo nie było białych, a czasu na szukanie nie miałam w ogóle. Za szycie wzięłam się dwa dni przed wyjazdem, więc... same rozumiecie.



Jestem zadowolona ze swojego "uszytku", chociaż sznurki mogłyby być dłuższe. I nie jest to wygodne rozwiązanie do noszenia cięższych elementów, np. butelka z wodą plus drobiazgi sprawiały, że sznurki wżynały się w ramiona. Jednak sprawdza się wspaniale przy noszeniu lekkich przedmiotów lub zaczepiony na spacerówce. 



Przyznam, że w uszyciu plecaków bardzo pomógł mi kurs przygotowany przez Ewę >>SZYJEMY RAZEM<<. Podoba mi dwukolorowy plecak uszyty przez Ewę. Moje są kwieciste, bez jednolitego materiału - kupując materiał nie miałam żadnego konkretnego pomysłu, co mogłabym z niego uszyć.
Bardzo przypadł mi do gustu również workoplecak w wersji męskiej... Może kiedyś się pokuszę o uszycie takowego.


W dużym plecaku wszyłam kieszonkę zapinaną na rzep. Mieści się w niej portfel, telefon i jeszcze zostaje miejsce. 




Zajrzyjcie do mnie niedługo, pokażę Wam, jaką robótkową pamiątkę znad morza przywiozłam. A plecaczki zgłaszam do wyzwania Art-Piaskownicy - Wakacyjne BINGO - wybrałam rząd pionowy: green - sznurek - blue.


wtorek, 3 lipca 2018

Gwiazdki

Dobrze, że kolejna mapka w zabawie Uli jest tak minimalistyczna, co wcale nie oznacza, że było łatwo w zadowalający sposób tę mapkę zrealizować. Ostatecznie - udało się i znów wracam do zabawy, a i zamierzam nadrobić zaległości.





III edycja

niedziela, 1 lipca 2018

Rowerem na emeryturę

Minął miesiąc od ostatniego wpisu, bardzo szybko ten czas zleciał. Nie miałam zbyt wiele czasu na tworzenie... Udało mi się jedynie uszyć spódnicę, której nie pokazałam, bo miała być w komplecie z bluzką, której jeszcze nie uszyłam do końca, a leży już dobrych kilka tygodni. Zrobiłam też kartkę, i przynajmniej w tym przypadku praca została skończona.

Moim celem było wykonanie ładnej, niebanalnej kartki dla koleżanki, która odchodziła na emeryturę. W związku z tym wybrałam inną niż zwykle formę - składaną na trzy, nietypowy rozmiar - 13 cm x 23 cm, i... rowerek, ponieważ wiem, że obdarowana lubi rowerem jeździć.


Rower - wydrukowana grafik delikatnie poprawiona cienkopisem. Malutkie różyczki z krepiny - które własnoręcznie "ukręciłam" - zdobią bagażnik i kierownicę.







Po tej stronie kartki zrobiłam kieszonkę na kopertę i miejsce na podpisy współpracowników.


A tutaj znalazło się miejsce na wpisanie cytatu i życzeń. I strona z kropkami, które można połączyć. ;-)


Kartę zapakowałam w kopertę, którą także sama wycięłam i podkleiłam. I tak zapakowany prezent trafił do rąk koleżanki.



niedziela, 27 maja 2018

Sukienka z motywem łowickim

Za uszycie sukienki zabierałam się już od dłuższego czasu, niestety, kończyło się tylko na myśleniu, ponieważ nie miałam kiedy tym się zająć. Aż w końcu nadeszła chwila, w której wyciągnęłam materiał w łowickie pasy, zamówiłam białą bawełnę (na materialki.pl - polecam!) i wyciągnęłam maszynę do szycia. 

Do uszycia sukienki wykorzystałam wykrój z "Burdy" (nr 5/2003). Szycie nie było tak trudne, jak mi się do tej pory wydawało - wystarczyło robić wszystko krok po kroku tak, jak było opisane w instrukcji. Efekt końcowy bardzo mi się podoba, choć technicznie nie wszystko jest dobrze zrobione.
Jednak trzeba mieć na uwadze to, że pierwszy raz szyłam coś od początku do końcu sama.





Tył jest zapinany na guziki. Zdecydowałam się na dwa kolory - niebieski i zielony. Guziczki w takich kolorach ożywiają tył i dodają uroku.


Tkanina to bawełna, a więc jak najbardziej odpowiednia na ciepłe, letnie dni. Fason sukienki wydaje się być wygodny dla wszędobylskiej panienki, a o to mi przede wszystkim chodziło. 


Sukienka uszyta na rozmiar 104. Odrobinę luźna w górnej części, co w niczym nie przeszkadza. Długość sukienki mierzona z tyłu - ok. 52 cm (mierzyłam linijką, więc za dokładnie mogłam nie zmierzyć).

Dodatkowym elementem ozdobnym jest kołnierzyk. Wybrałam materiał ze wzorem i, moim zdaniem, wygląda to wspaniale. A jak Wam się podoba sukienka? Czekam na komentarze.


Sukienkę zgłaszam do wyzwania Art-Piaskownicy - Printy - Folk.

sobota, 19 maja 2018

Łóżeczko dla lalek

Lalki mojej córeczki już od dawna nie miały gdzie spać, więc kiedy błysnęła już cieplejsza pogoda, wraz z mężem zabraliśmy się za zrobienie łóżeczka. Początkowo pomysł był nieco inny - łóżeczko co prawda miało być piętrowe, jednak nie w takim kształcie. Przeglądając internet w poszukiwaniu inspiracji natknęłam się w wielu sklepach na takie domki dla lalek. I stąd zrodził się pomysł zrobienia łóżeczka w takim właśnie kształcie.







Udało mi się póki co uszyć tylko "materacyki" ze starego bawełnianego materiału obszytego koronką, w planach są oczywiście zestawy pościeli dla lalek. 



Łóżeczko jest dość spore, robione z myślą o tym, żeby można było zmieścić tam kilka lal. Wymiary: długość - 45 cm, szerokość - 30 cm, wysokość od podstawy do czubka dachu - 45 cm.



Łóżeczko pomalowałam farbą akrylową i pociągnęłam warstwą bezbarwnego lakieru.


I jak Wam się podoba? Nasze dzieło zgłaszam do kwietniowego wyzwania Szuflady, którego tematem jest drewno.

Otwórz Szufladę