Pracowałam dzielnie, ale nie udało się w lipcu naprawić serwetek. Dziś pracuję nad ostatnią częścią haftu na pierwszej serwetce. Kiedy skończę, zabieram się za zrobienie koronki - ot, tak dla odmiany. Nie ukrywam, że te małe postępy także bardzo cieszą.
Na dłuższy wpis serwetka zasłuży dopiero po skończeniu, a póki co niewielka migawka z tamborka. Jedno Wam powiem - polubiłam haft płaski (pewnie dlatego, że całkiem równo wszystko wychodzi).


