Urlop. To słowo niesie ze sobą wiele nadziei na wypoczynek, czas spędzony z rodziną, wyjazdy, robótki... Wyczekiwany czas dla wszystkich. Mam dziś wreszcie chwilę, aby usiąść przed komputerem i zajrzeć na bloga, na którym zrobiło mi się trochę zaległości. Zamierzam je powoli nadrobić. Na początek wakacji pokażę spineczkę z kwiatków kanzashi. Powstała ona w maju, dla córeczki, na wesele. Dawno temu, jak widzicie. Od tamtej pory nie miałam czasu pokazać jej światu. Robiona w pośpiechu, tu i ówdzie niedoskonała, ale mimo to podoba mi się.
I DO NOT SELL MY WORKS IN THE INTERNET! PLEASE, REMEMBER! IF YOU FIND ANYWHERE PHOTOS WITH MY BLOG ADDRESS - DON'T BUY IT! Nie sprzedaję moich prac w internecie. Pamiętajcie o tym! Jeśli gdziekolwiek (a zwłaszcza na zagranicznych stronach sprzedażowych) znajdziecie zdjęcia z logo mojego bloga - nie kupujcie tego.
Strony
Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanzashi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanzashi. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 lipca 2017
sobota, 13 maja 2017
Słoneczne spineczki
Choć tytuł wpisu równie dobrze mógłby brzmieć podobnie do poprzedniego: "pierwsze spineczki, czyli jak oswajam kanzashi". O kanzashi usłyszałam dawno temu, widziałam prace blogowych koleżanek, ale do tej pory aż tak nie przykuło mojej uwagi, a zapewniam, że widziałam przeróżne piękne prace wykonane tą techniką. Moją przygodę zaczynam od czegoś drobnego - są to spinki do włosów. Bardzo pomogła mi ta storna internetowa: https://kanzashi.pl/.
Nie ukrywam, że zachciało mi się zagrać w kolory z Eko-Deco, tylko czasu nie wystarczyło na coś większego. Mimo to podjęłam wyzwanie, a dzięki temu zaczęłam się uczyć czegoś nowego.





