Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lutego 2023

Exploding box na osiemnastkę

Zasadniczo dzisiaj wstawiam dwie robótki. Zacznę od bardziej aktualnej, czyli pudełeczka na 18. urodziny. Pudełko utrzymane jest w kolorach różowych, z kwiatuszkami i kropkami - po prostu bardzo dziewczęco.

Pracę nad pudełeczkiem rozpoczęłam od przygotowania albumiku ze zdjęciami, których było dokładnie 50! Cięcia miałam co nie miara! Albumik wyszedł grubaśny. Ozdobiony delikatnymi kryształkami oraz wstążeczkami.




Albumik był na tyle obszerny, że został zapakowany w oddzielne pudełko. 


I kolejne pudełeczko - tym razem na prezent - pieniądze lub drobny upominek. 


Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się taki oto widok: pudełko na pudełko.


Wierzch ozdobiony delikatnymi różyczkami, kryształkami i listkami.






I jak Wam się podoba? Dajcie znać w komentarzach. :-)

Druga robótka już natomiast nabrała już mocy. Nie zrobiłam jej całkiem sama, lecz jedynie pomagałam i asystowałam przy wykonywaniu. Moje dziecię bowiem wymyśliło sobie, że na Dzień Babci i Dziadka coś wyhaftuje... Dzielnie pracowała i zgłębiała tajniki haftu krzyżykowego, aż osiągnęła swój cel i wyhaftowała dwa serduszka.


środa, 15 kwietnia 2020

Wielkanocne kadry

Święta już za nami, ale zanim zdążyły stać się wspomnieniem, udało mi się przygotować kilka drobiazgów do dekoracji.

Wspólnie z mężem zrobiliśmy zające z deski. W ten sposób powstała zajęcza rodzinka: tata - 100 cm wysokości, mama - 80 cm, dziecko - 60 cm. Buzie i kontury wypaliłam w drewnie, następnie zające zostały polakierowane, przymocowane do deski i stały się ozdobą domu. A i zajączek wielkanocny wiedział, gdzie prezenty zostawić.



Przygotowałyśmy także koszyczek ze święconką, w którym dla każdego znalazła się słodka babeczka - jedna z koparką i piaskiem. :)



Uzbierałam dość dużo skorupek po jajkach. Zbierałam je z zamiarem wykonania takiego właśnie wianuszka. Przysiadły na nim ubiegłoroczne kurki. Puszki, o których pisałam wcześniej, służą za osłonkę na pojemniki z kocią trawką, a w trawce buszują zajączki.





Kolejny wianuszek wykonałam z papierowej wikliny. Przykleiłam kilka styropianowych jajek i zawiesiłam wydmuszki. Miałam co do niego inne plany jeśli chodzi o udekorowanie, a mianowicie miały tam wisieć pisanki z masy porcelanowej, ale w tym roku się nie udało. Bukszpan i barwinek wyciągnięte z koszyczka ze święconką. Nic się nie zmarnowało.


Gałązki bazi, których nie wykorzystałam do palmy, również stanowią ozdobę pokoju. Zawisły na nich wydmuszki w szydełkowych ubrankach, które dostałam chyba od Eli. Dodatkowo kolejne zajączki wycięte przez męża i sklejone przez mnie. Miały być udekorowane, ale ostatecznie nie zdążyłam i są naturalne. I takie podobają mi się najbardziej.




I kolejny wianuszek z papierowej wikliny. Ten tutaj miał być wieńcem bożonarodzeniowym i robiłam go już w grudniu ubiegłego roku. Przeleżał do kwietnia i ostatecznie stał się dekoracją świąteczną, choć w innym wydaniu niż zamierzałam. Pisanki ozdobione decoupagem to także dziełko męża, tzn. mąż wyciął, ja wykończyłam. Wycinankowy kogutek znany już z poprzednich lat, podobnie jak wylepiana bibułą pisanka, którą zrobiłam wspólnie z córką w ubiegłym roku albo i dwa lata temu.




W tym roku po raz pierwszy wykorzystałam skorupki do wysiewu rzeżuchy. Dziecko miało dużo radości z rysowania buziek, siania i podlewania. Naszym stworkom urosły na święta wspaniałe czuprynki. Teraz codziennie skubane i zjadane. A tych dwóch szarych jegomościów to także zające, tylko że skarpetkowe - wspólne dzieło moje i dziecięcia mego, a skarpetki uznajmy jako wkład mężowskiej pracy. :)


Na wielkanocne życzenia już stanowczo za późno, oczywiście przed Wielkanocą nie ogarnęłam się z dodaniem wpisu na bloga. Mimo to życzę wszystkim zdrowia, radości i szybkiego powrotu do normalności.




poniedziałek, 20 stycznia 2020

Porcelanowe ozdoby

Masa porcelanowa interesowała mnie od dawna, jednak dopiero przed świętami spróbowałam takową sama przygotować. Skorzystałam z przepisu dostępnego na stronie Moje Dzieci Kreatywnie >>KLIK<<. Masa okazała się być bardzo przyjemna w użytkowaniu. Z jednej porcji powstało całkiem sporo ozdób. Oczywiście, nie robiłam tego sama - pomagały mi małe rączki mojej córki.




Po wyschnięciu ozdoby zostały pomalowane farbami brokatowymi i dodały blasku naszej choince. Dodały już po świętach. To był chyba ostatni element dekoracyjny zawieszony na choince tuż po.


Mam materiały przygotowane na kolejne choinkowe ozdoby, z którymi się nie wyrobiłam w grudniu. I chyba trzeba będzie je zrobić, albo wyrzucić części składowe, czyli mech i łuski szyszek... Zapewne skorzystam z pierwszej opcji.