Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raverly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raverly. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2020

Niebieskie listki

Milusia, mięciutka chustka od razu trafiła na szyję córeczki. Nie mogła się jej doczekać. Długo się do tej robótki przybierałam, aż w końcu udało się sfinalizować zamiar. Zrobiłam ją w sumie w dwa dni, przy czym zastanawiam się, jak to się stało i kiedy znalazłam czas. Wydaje mi się, że poprzednie chusty wlokły mi się tygodniami... Ta akurat nie jest duża - ma 110 cm szerokości i 45 cm długości - czyli tyle, aby otulić szyję przedszkolaka. Córka jest z niej bardzo zadowolona, a to cieszy mnie najbardziej.



Wybrałam taki wzór, który można by było zakończyć w dowolnym momencie. I ostatecznie musiałam zakończyć bez wzoru brzegowego. Rozważałam opcję sprucia fragmentu chusty, jednak zabrakło mi chęci, aby robić to po raz drugi. Tak, tak, już raz prułam, bo za szybko skończyłam i jeszcze sporo włóczki zostało w motku. Tym razem wykorzystałam do ostatnich centymetrów.
Wzór: "A leaf in a leaf" autorstwa Mabel Teoh, do pobrania na ravelry >>KLIK<<.









Włóczka, którą wykorzystałam do zrobienia tej chusty, leżała w domu ho ho ho, a może i dłużej... :-) Jest mięciutka i milutka, lekko moherkowa, 100% akryl.


Chustę dorzucam do wyzwania Szuflady - Niebieskie migdały.



poniedziałek, 19 listopada 2018

Haruni z czerwienią

Ponad rok trzeba było czekać na zakończenie dziergania tej chusty. I dzięki mojemu uporowi udało się ją skończyć jeszcze w miarę przyzwoitym terminie. Co najważniejsze - nie zalega w kącie i nie straszy swoją nieskończonością. 



Bardzo mi się podoba, choć początkowo miałam wątpliwości co do takiego połączenia kolorów, ale brnęłam dalej, bo szkoda było pruć. Jednak żeby uzyskać taki efekt, musiałam kilka razy ciąć nitkę. 


Włóczka jest bardzo wydajna, jeśli mowa o robieniu na drutach. Wydaje mi się, że szydełkowa chusta wyszłaby równie duża. Pozostała mi mniejsza połowa motka, może ciut więcej, może ciut mniej - tak czy siak, sporo - spokojnie wystarczy na jeszcze jedną chustę. 




Dane techniczne:
włóczka Liloppi Muffin zamówiona na stronie Liloppi >>KLIK<<
100% akryl, 100g ca. 800 m,
kolor: 06, waga 430g.

Wymiary:
175 cm x 110 cm.

Wzór: Haruni, autor: Emily Ross
dostępny na Ravelry >>KLIK<<



Chusta złożona, czeka na spakowanie i pójdzie dalej w świat. Oby sprawiła radość.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lost in Time

Dawno nie sięgałam po szydełko, a o robieniu chusty na szydełku nie myślałam od dawna. Jednak za sprawą wzoru Johanny Lindahl zrobiłam mały szydełkowy przerywnik. Chusta jest mała, bo i robiona z myślą o małej osobie. 


Wymiary: 78 cm x 37 cm.
Wzór: "Lost in Time" Johanna Lindahl
>>KLIK<<
Włóczka: Nako Moher Special Ebruli;
10 % mohair, 10 % wełna, 80 % akryl;
100 g/ 550 m.



sobota, 16 lipca 2016

Koralikowy szal - TD 2016

Ten wpis miał być dodany wczoraj i miał być o robótce w trakcie. Jednak robótka ta szybko nabrała tempa i została skończona (ile można nad nią siedzieć?!).



Bardzo podobała mi się włóczka, wzór i pomysł z użyciem koralików.

1. Włóczka. YarnArt Gold sama w sobie jest wystarczająco dekoracyjna i nie wymaga żadnych dodatków. Ale zachciało mi się koralików, czemu nie, we wzorze przecież były...  I zamiast dodawać je przy użyciu szydełka, nawlokłam potrzebną ilość na włóczkę. I co? Przesuwane koraliki rwały srebrną nitkę. Na początku, bo potem nauczyłam się je przesuwać bez szkody dla włóczki - wystarczyło napiąć nitkę, przesunąć i wszystko ładnie szło.



2. Wzór. Jeweled Cowl autorstwa Sachiko Uemura, wyszperany oczywiście na Raverly. Wybrałam prosty wzór, żeby szybko ten szal zrobić. Dobrze, że zanotowałam na Raverly, kiedy zaczęłam. Nie byłam świadoma, że tak dawno - w marcu (!!!). Jednak miesiąc później "odwidziało" mi się to i owo, i sprułam robótkę, by zacząć ją na nowo. Prosty wzór nie jest zły, ale wpadłam w pułapkę prostoty, czyli monotonię. Każdy rząd wygląda tak samo, praktycznie na nic nie trzeba uważać, cały czas tylko oczko prawe, oczko prawe... i czasem kombinacja oczek prawych z narzutami. A jak Wy radzicie sobie z takimi wzorami? Wydawało mi się, że z tak łatwym wzorem będzie się dziergało znacznie szybciej. Myliłam się. Inna sprawa, że w międzyczasie powstawały inne robótki, życie toczyło się swoim tempem itd. 



3. Koraliki. Czemu by nie dodać? Takiego szala jeszcze nie robiłam. Jak już wiecie, nanizałam je na włóczkę na początku robótki. Stwierdziłam, że tak będzie szybciej. Przy takiej ilości mogłam sobie na to pozwolić. W oryginale koralików jest 728 - liczba robi wrażenie. Ja użyłam 21 czerwonych, nieco większych i 9 bezbarwnych, małych, koralików. I wystarczyło.



Materiały: włóczka YarnArt Gold,
100 g/ 400 m, col. 9044,
92% akryl, 8% poliester.
Wymiary: długość - 160 cm,
szerokość - 37 cm.
Wzór: Jeweled Cowl, autorka - Sachiko Uemura,
>>KLIK<<


Mój szal powstał głównie z myślą o Turnieju Dziewiarskim 2016.

Turniej Dziewiarski 2016
Lelewel 1 - zadanie 2 - Idzie luty - otul szyję

Na potrzeby turnieju wykorzystałam włóczkę znajdującą się w moim pudełku już od jakiegoś czasu,a dokładnie od lutego 2015 roku. Przy okazji udało mi się jeszcze wygospodarować kłębuszek włóczki do dalszego zalegania, co widać na pierwszym zdjęciu. 

Akcja WZW

poniedziałek, 7 marca 2016

Plany w trakcie realizacji

Zanim przejdę do robótkowych planów, które poczyniłam, pokażę moje pierwsze decoupage'owe pisanki. Jeszcze nie wiem, w jaki sposób będą zdobiły dom i gdzie je umieszczę, i jaka będzie ich ostateczna forma (zapewne otrzymają jeszcze kokardki, zobaczymy...). Nie są na pewno ostatnimi pisankami wykonanymi tą techniką, ale żeby zrobić więcej, muszę wyprodukować trochę wydmuszek. Tak, tak, nie kupiłam styropianowych jajek, ozdabiam decoupage'm wydmuszki - zasady te same, wszystko dobrze się trzyma. Nie wiem, jak długo przetrwają takie pisanki,  myślę, że kilka Wielkanocy przetrzymają. Nie są dokładnie pomalowane białą farbą i widać prześwitujący naturalny kolor skorupki. Taki efekt był zamierzony.


Planów robótkowych na marzec jest mnóstwo, co zresztą widać na pasku bocznym bloga.

Zdecydowałam się przystąpić do Turnieju Dziewiarskiego 2016, a to zobowiązuje. Jedno zadanie wykonałam i w sobotę rozpoczęłam zmagania z następnym. Tym razem mam do wykonania coś do otulenia szyi. Wybrałam projekt autorstwa Sachiko Uemura - Jewled Cowl, który mam już od dawna w kolejce na Raverly, i jest to mój ostatni punkt w kolejce, co oznacza, że niedługo będę mogła dodawać następne. :-)

Jak widać na załączonym obrazku nie użyłam tylu koralików, ile jest sugerowanych we wzorze. Moje są większe i jest ich znacznie mniej. Podoba mi się wersja oryginalna, jednak przy połyskującej włóczce wolałam zachować nieco skromności i obecność koralików zaakcentować jedynie delikatną czerwienią. Na początku miałam mały problem z przesuwaniem koralików, które przerywały srebrną nitkę, jednak już sobie z nim poradziłam. Teraz przeciągam koraliki na mocno naciągniętej włóczce i wszystko gładko przechodzi.

Włóczka też już odleżała swoje. Kupiłam ją, jak się okazuje, w ubiegłym roku na potrzeby tego projektu >>KLIK<< . Jak zwykle kupiłam motek więcej - tak na wszelki wypadek. A ponieważ zajmuję się dość intensywnie wykorzystywaniem zapasów włóczkowych i wszelakich innych, więc mój wybór padł na YarnArt Gold. 



Kolejnym ważnym zadaniem jest metryczka. Zakupiłam już brakujące kolory muliny, wybrałam wzory z gazetki, którą widzicie na zdjęciu, teraz pozostaje już tylko zacząć haftowanie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio zajmowałam się haftem krzyżykowym... Musiało to być dawno, dawno temu. Zapewne przy haftowaniu mojego ufoka, który cierpliwie czeka na swoją kolej i w tym roku na pewno(!!!) musi zostać skończony. 


Gromadzę także materiały na ten projekt, co go ciut pokazałam w poprzednim wpisie. Nie będę pisała, co to jest, chyba że sama zachwycę się swoją pracą - wtedy uchylę rąbka tajemnicy i pochwalę się na blogu. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to będę bardzo z siebie zadowolona.

Jestem dziś zaskoczona tym, jak dużo udało mi się napisać w jednym wpisie. Mam nadzieję, że utrzymam taką formę. Już od dawna chciałam trochę bardziej się "otworzyć", jednak nie jak dotąd nie wychodziło mi to najlepiej. Może tym razem się uda?...

środa, 18 listopada 2015

Po męsku

Zapowiedziałam odpoczynek od szydełka i jak powiedziałam, tak zrobiłam. Potrwało to chwilę - czapkę zaczęłam wczoraj, dzisiaj jest już gotowa. Mąż zadowolony, więc i ja się cieszę. :-)


Czapkę robiło się bardzo przyjemnie, wzór nie jest skomplikowany, więc jeśli ktoś chce zacząć przygodę z czapkami, to spokojnie może od tego wzoru zaczynać.



A zanim rozpędzicie się z robótką, sprawdźcie, czy czapka robiona dokładnie według wzoru nie będzie zbyt szeroka. Mi wystarczyło nabrać 80 oczek i wszystko jest idealnie dopasowane.

Materiały: włóczka Puchatek (turkusowa i szara),
100 % anilana, tex 340 x 2, ok. 147 m/ motek;
czarna - podobna do Puchatka.
Wzór: Strib Hat,
autorka: Kelly Williams.

<a href="http://www.ravelry.com/badges/redirect?p=strib-hat"><img src="http://api.ravelry.com/badges/projects?p=strib-hat&amp;t=.gif" style="border: none;" /></a>

~~//~~

Czapkę dopisuję do listy robótek w ramach listopadowej edycji akcji WZW.

Akcja WZW

piątek, 3 lipca 2015

Feather and Fan Short Scarf

Szal udało się skończyć jeszcze w czerwcu. Na pewno nie przyda się w najbliższym czasie, ale na jesienne czy zimowe chłody będzie jak znalazł. 




Material: włóczka YarnArt Magic Fine,
col. 551, 50 % wełna, 50 % akryl,
100 g/ 300 m.
Wymiary: 133 cm x 33 cm.
autor: Kelly Faller.

<a href="http://www.ravelry.com/badges/redirect?p=feather-and-fan-short-scarf"><img src="http://api.ravelry.com/badges/projects?p=feather-and-fan-short-scarf&amp;t=.gif" style="border: none;" /></a>

Szalik dopisuję do wyzwania dziewiarskiego - 15 projektów w 2015 roku - punkt. 14: wydziergać projekt, który od dawna mam w planach - w kolejce na Raverly.



sobota, 28 lutego 2015

Słoneczny Gothic lace - czapka - Sunny Gothic lace - a hat

Żółty komin, który pokazałam w poprzednim wpisie, doczekał się czapki. Jest to moja pierwsza czapka robiona na drutach i wyszła chyba całkiem niezła. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Zapewne powstanie więcej  czapek, bo bardzo mi się spodobało ich robienie. :-)


Bardzo podoba mi się ściągacz tej czapki. Początkowo miał to być zwykły ścieg patentowy, ale szukając w internecie porad, jak zrobić czapkę na drutach z żyłką, natknęłam się na inny pomysł - fałszywy ściągacz angielski (drutoterapia.blogspot.com). Ten ściągacz dopasował się idealnie do wzoru. Bardzo mi się podoba i chętnie będę go używała przy innych czapkach.


A tak prezentuje się cały zestaw robiony wzorem Gothic lace.

M ateriał: włóczka Madame Tricote Paris - Dora,
col. 028, 100 g/ 250 m,
100% akryl;
guzik drewniany.
Wymiary: długość - 21 cm,
rozciąga się do ok. 55 - 60 cm.
Wzór: Gothic lace,
autorka: Tin Can Knits.

<a href="http://www.ravelry.com/badges/redirect?p=gothic-lace-cowl"><img src="http://api.ravelry.com/badges/projects?p=gothic-lace-cowl&amp;t=.gif" style="border: none;" /></a>

Jestem z siebie dumna, bo w lutym udało mi się skończyć aż cztery robótki na drutach! Jeszcze trochę włóczek chowa się po kątach, i zostaną one z pewnością wykorzystane w najwłaściwszy sposób. A tymczasem planuję dzisiaj zabrać się za inną robótkę. :-)