Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Kwiatowe skrzyneczki

Kolejne moje nieco zaległe robótki, tym razem decoupage. Skrzyneczki powstały z myślą o dwóch wspaniałych kobietach, które bardzo pomogły mi w zawodowym starcie. Pudełka zakupiłam w Pepco, a ponieważ chciałam nadać im wyjątkowości, więc tu i ówdzie odpowiednio je ozdobiłam. Wybrałam wzór w zygzaki, przebijające się troszkę przez wzór z serwetki, ale wpisujące się idealnie w całość projektu.





Środek skrzyneczek ozdobiłam koronką, co dodaje im lekkości. Ponadto znalazło się też miejsce na cytat i odrobinę decoupage.





Skrzyneczki mają następujące wymiary: szerokość - 15 cm, długość - 23 cm, wysokość - 7 cm. Myślę, że będą w sam raz na kobiece drobiazgi.



Skrzyneczki zgłaszam na wyzwanie D.I.Y - Koronkowa robota



sobota, 8 lipca 2017

Słodki bukiet

Mały bukiecik dla małej dziewczynki, taki, który zmieścił by się w rączkach dziecka... I, moi drodzy, taki mi jednak nie wyszedł. Ten bukiet jest ciut większy, ma ok. 25 cm średnicy. W przygotowaniu kwiatów pomógł mi ten filmik: KLIK. Wybrałam piwonie przypadkowo - szukając inspiracji trafiłam akurat na to nagranie. Myślę, że był to całkiem dobry wybór. Kwiatków jest 11, w każdym ukryty jest lizak, który lekko się wyjmuje nie naruszając przy tym konstrukcji kwiatka. Tak więc, jeśli państwo młodzi zechcą zachować bukiet na jakiś czas na pamiątkę, to i bez lizaków też będzie wyglądał dobrze.









To mój debiut w robieniu tego typu upominków i myślę, że jest całkiem udany. Pracę zgłaszam na wyzwanie Eko-Deco: Graj w kolory: różowy.


środa, 5 lipca 2017

Niezapominajka

Z radością wróciłam do robótek jeszcze w czerwcu, a efekty tego powrotu będę powoli dozować na moim blogu. Koniec miesiąca był szczególnie intensywny w ekspresję twórczą, a to za sprawą końca roku szkolnego. Dzięki wielu osobom pierwszy rok mojej "prawdziwej" pracy minął w miłej, radosnej atmosferze i w jakiś sposób, tak od serca, chciałam im za to podziękować. 



Jednym z upominków był kwiatek - z racji koloru nazwałam go niezapominajką. Niezapominajka powstała w naprawdę ekspresowym tempie. Już chciałam tę robótkę odłożyć, zrobić na spokojnie w wakacje, ale ostatecznie uparłam się i skończyłam. W porywie natchnienia zapomniałam zrobić zdjęcie robótki przed, żeby Wam pokazać, ile w tym kwiatku się zmieniło. W wersji oryginalnej kwiatek na środku miał napis w języku angielskim - zamalowałam to na biało, przykleiłam stempelek z napisem "dziękuję" i ozdobiłam niebieskim kolorem oraz lekko musnęłam brokatem. Tyłu nie zmieniałam.




Płatki kwiatka natomiast miały wyglądać tak, jak ten przy sznurku, czyli całe wylepione quillingowymi elementami. Gdybym miała tak właśnie to robić, z pewnością do końca czerwca nie wyrobiła bym się z robótką i dlatego przymierzyłam do pozostałych płatków kilka zawijasków, które bardzo ładnie dopasowały się do reszty. Efekt był na tyle zadowalający, że więcej nie kręciłam. Płatki wykończyłam farbą i brokatem i tak powstała moja niezapominajka. Średnica kwiatka to 15 cm.




Moją pracę zgłaszam do wyzwania Art-Piaskownicy - Techniki: Quilling.




niedziela, 2 lipca 2017

Spineczka

Urlop. To słowo niesie ze sobą wiele nadziei na wypoczynek, czas spędzony z rodziną, wyjazdy, robótki... Wyczekiwany czas dla wszystkich. Mam dziś wreszcie chwilę, aby usiąść przed komputerem i zajrzeć na bloga, na którym zrobiło mi się trochę zaległości. Zamierzam je powoli nadrobić. Na początek wakacji pokażę spineczkę z kwiatków kanzashi. Powstała ona w maju, dla córeczki, na wesele. Dawno temu, jak widzicie. Od tamtej pory nie miałam czasu pokazać jej światu. Robiona w pośpiechu, tu i ówdzie niedoskonała, ale mimo to podoba mi się.



   

sobota, 13 maja 2017

Słoneczne spineczki

Choć tytuł wpisu równie dobrze mógłby brzmieć podobnie do poprzedniego: "pierwsze spineczki, czyli jak oswajam kanzashi". O kanzashi usłyszałam dawno temu, widziałam prace blogowych koleżanek, ale do tej pory aż tak nie przykuło mojej uwagi, a zapewniam, że widziałam przeróżne piękne prace wykonane tą techniką. Moją przygodę zaczynam od czegoś drobnego - są to spinki do włosów. Bardzo pomogła mi ta storna internetowa: https://kanzashi.pl/.






Nie ukrywam, że zachciało mi się zagrać w kolory z Eko-Deco, tylko czasu nie wystarczyło na coś większego. Mimo to podjęłam wyzwanie, a dzięki temu zaczęłam się uczyć czegoś nowego.


sobota, 6 maja 2017

Pierwsza taca, czyli jak oswajam wiklinę

Wiklinę papierową rzecz jasna. Nie ukrywam, że wzbudzała ona moje zainteresowanie już od dawna, jednak do tej pory nie było mi z nią po drodze. Motywację miałam podwójną - po pierwsze, wyzwanie Art-Piaskownicy, a kiedy poszukiwałam instrukcji, jak taką papierową wikliną się posługiwać, to, po drugie, zachciało mi się mieć tacę, którą zobaczyłam TUTAJ.  Tematem wyzwania jest gazeta, a cóż innego bardziej kojarzy się z twórczym wykorzystaniem gazety niż papierowa wiklina właśnie?

Początkowo planowałam zacząć od czegoś niepozornego, np. podkładek pod szklanki, ALE podkładek ci u mnie dostatek, a taca zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Postanowiłam wystartować ambitnie. Z zapałem zabrałam się za kręcenie rureczek, które stopniowo przerabiałam. I tym sposobem powstała moja pierwsza praca z papierowej wikliny. Jak Wam się podoba?



Gotową tacę pomalowałam białą farbą akrylową, dno wewnątrz tacy i boki ozdobiłam delikatnym motywem róż za pomocą dekupażu, polakierowałam, wysuszyłam i gotowe. Bardzo cenny okazał się kurs, który znalazłam na blogu Świat rękodzieła - za co serdecznie dziękuję autorce bloga.



Wymiary: 32 cm x 28 cm.

Moja taca nie jest tak prosta, jak powinna być, rurki też nie były idealne, ale... myślałam, że będzie gorzej. Jestem naprawdę zadowolona z efektu i z pewnością sięgnę po papierową wiklinę jeszcze raz. 

Tacę zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskonwnicy - EKO Art - Gazeta.

piątek, 28 kwietnia 2017

W świątecznym nastroju

Bynajmniej nie chodzi tu o długi majowy weekend, lecz o święta Bożego Narodzenia. Myślę, że w tym roku wystarczy mi ręcznie robionych kartek dla wszystkich. Inspiracją co do formy kartki stała się zabawa Uli, do której postanowiłam się przyłączyć. Kolorystyka także nie jest przypadkowa - sięgnęłam do zabawy w kolory w Art-Piaskownicy.









poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Bociany

Bociany już dawno wróciły w nasze strony, a wraz z bocianami powracam i ja. Nie udaje mi się pogodzić życia rodzinnego, pracy zawodowej, wielu innych spraw i robótek. Doba jest za krótka albo nie umiem sobie tego czasu zorganizować. Cóż, spróbuje po raz kolejny wrócić do blogowania. Nie spodziewałam się, że ostatni wpis dodałam w styczniu; wiem, że było to dawno, ale żeby aż cztery miesiące temu?... Od tamtego wpisu zdążyłam uszyć czapkę i skleić kilkadziesiąt bibułowych magnolii - zdjęć brak.

Część minionego weekendu poświęciłam skończeniu wiosennego kompletu dla córeczki. W sumie roboty przy tym niewiele, ale swoje musiało odleżeć. 





Bawełniany materiał w bociany kupiłam w ubiegłym roku. Wtedy posłużył mi do uszycia książeczki sensorycznej i został spory zapas, który wykorzystałam do uszycia chustki. I jeszcze ciut ciut zostało.


Druga strona chustki i czapka zostały uszyte z szarej dzianiny.



I jeszcze słodka robótka...


Dziękuję wszystkim, którzy nie zapomnieli o mnie. Postaram się nadrobić blogowe zaległości. Miłego dnia!