Świąteczną kolekcję ozdób czas zacząć. Mam nadzieję, że na tym jednym dzwonku się nie skończy. :) A przecież znowu robię i to, i tamto. Bo jedna rozpoczęta robótka to zdecydowanie za mało... ;)
***
The first bell in this season. I've just started a Christmas collecion of bells and other decorations. I hope it's not the end because I've already begun few others things so I must stretch my time to the limit. :) But you know - one needlework is definitely not enough... ;)
I DO NOT SELL MY WORKS IN THE INTERNET! PLEASE, REMEMBER! IF YOU FIND ANYWHERE PHOTOS WITH MY BLOG ADDRESS - DON'T BUY IT! Nie sprzedaję moich prac w internecie. Pamiętajcie o tym! Jeśli gdziekolwiek (a zwłaszcza na zagranicznych stronach sprzedażowych) znajdziecie zdjęcia z logo mojego bloga - nie kupujcie tego.
Strony
Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.
wtorek, 15 listopada 2011
piątek, 11 listopada 2011
Kolczyków nigdy za wiele
Nic dodać, nic ująć. :) Zacznijmy od frywolitkowych brązów zrobionych przyjaciółce. Dostałam od niej koraliki i czekałam, w jaki sposób mnie zainspirują. Skończyło się tak, jak widać. :)
***
No comments. :) Let's start with brown tatting earings which was made for my friend. She gave me a few beads and I've been waiting how they would inspire me. You can see it now. :)
Mam też coś dla siebie. Bo kolczyków nigdy za wiele. Tak, wiem, mam bzika na punkcie kolczyków. ;) Te w kropki zrobione są z materiału, polubiłam je jeszcze zanim powstały. :)
***
I've made something for me too. I know I'm a bit crazy about earings. ;) I've never had too many of them. Earings with dots are made from fabric, I had liked them before they existed. :) The idea of them was really great. ;)
***
No comments. :) Let's start with brown tatting earings which was made for my friend. She gave me a few beads and I've been waiting how they would inspire me. You can see it now. :)
***
I've made something for me too. I know I'm a bit crazy about earings. ;) I've never had too many of them. Earings with dots are made from fabric, I had liked them before they existed. :) The idea of them was really great. ;)
czwartek, 10 listopada 2011
A Story of Art
Serwetkę A Story of Art zrobiłam w dwa dni. Bardzo mi się podoba. :) Dane techniczne: kordonek Ariadna Maja 8, szydełko 1.00 mm. Średnica: 76 cm.
***
This tablecloth called A Story of Art was made in two days. I like it very much. :) It has 76 cm in diameter.
***
This tablecloth called A Story of Art was made in two days. I like it very much. :) It has 76 cm in diameter.
wtorek, 8 listopada 2011
Robótkowe zaległości
Zacznę od wprowadzenia nieco zimowego klimatu, chociaż za oknami nadal piękna, złota jesień. Zrobiłam dwie śnieżynki i zostawiłam je na pamiątkę paniom pielęgniarkom. :)
***
Firstly, I'll introduce winter climate although the autumn weather outside is beautiful. I made two snowflakes and I left them for the nice nurses in hospital.
Ale żeby nie było tak zimowo - coś w ciepłych jesiennie wrzosowiskowych barwach - broszka i spinka w jednym.
***
And now something in warm autumn colours which remind me of moorlands. We can use it in two ways: as a brooch or as a hairpin. Tricky, isn't it? ;)
***
Firstly, I'll introduce winter climate although the autumn weather outside is beautiful. I made two snowflakes and I left them for the nice nurses in hospital.
Z moich ostatnich robótkowych popisów mam do zaprezentowania również kolczyki. Błękitne jak niebo w mroźny, zimowy poranek...
***
I made also a nice earings lately. They are as blue as sky on the frozy, winter morning... ;)
***
I made also a nice earings lately. They are as blue as sky on the frozy, winter morning... ;)
***
And now something in warm autumn colours which remind me of moorlands. We can use it in two ways: as a brooch or as a hairpin. Tricky, isn't it? ;)
poniedziałek, 7 listopada 2011
Welcome to my world
Czas na zmianę. Mam nadzieję, że na lepsze. :) Skopiowałam większość wpisów z poprzedniego bloga, gdyby jednak ktoś chciał zerknąć na oryginał, tutaj jest adres: www.rene-art.bloog.pl. Spróbuję także wprowadzić pewną nowość - zamierzam pisać po polsku i po angielsku. Ponieważ studiuję filologię angielską taka praktyka językowa z pewnością mi się przyda. :) Jeśli znajdziecie jakieś błędy, proszę o informację. A teraz... witajcie w moim świecie! :)
***
It's time for a change. I hope it's a change for better. :) I copied majority of posts from my previous blog but if somebody wants to see the original site - here is an address: www.rene-art.bloog.pl. I'll try also to do something new - I'm going to write in Polish and English. I'm studying English so this kind of language practice will be beneficial for me. :) If you find any mistakes, please inform me. And now... welcome to my world! :)
***
It's time for a change. I hope it's a change for better. :) I copied majority of posts from my previous blog but if somebody wants to see the original site - here is an address: www.rene-art.bloog.pl. I'll try also to do something new - I'm going to write in Polish and English. I'm studying English so this kind of language practice will be beneficial for me. :) If you find any mistakes, please inform me. And now... welcome to my world! :)
sobota, 29 października 2011
Urodzinowa mandala
Przedstawiam kolejny efekt mojej przygody z haftem matematycznym. Tym razem jest to dość nietypowa kartka urodzinowa dla wyjątkowej osoby. :)


Nadmiar obowiązków obecnie nie sprzyja moim robótkom, ale staram się poświęcać im chociaż chwilę. I mam bardzo dużo nowych pomysłów i robótkowych planów. Jednak większe przedsięwzięcia muszę ciągle odkładać na niezdefinowane "kiedyś". Nie, nie, wcale nie narzekam. Lubię mieć dużo zajęć. :) Może jak się trochę zorganizuję ze wszystkim, znowu rzucę się w wir robótkowego szaleństwa. :) Już niedługo pochwalę się kilkoma nowymi drobiazgami. A dziś po prostu czułam potrzebę wytłumaczenia się z moich długich blogowych nieobecności. :)
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i za odwiedzanie mojego bloga. Pozdrawiam serdecznie!
Renia
Nadmiar obowiązków obecnie nie sprzyja moim robótkom, ale staram się poświęcać im chociaż chwilę. I mam bardzo dużo nowych pomysłów i robótkowych planów. Jednak większe przedsięwzięcia muszę ciągle odkładać na niezdefinowane "kiedyś". Nie, nie, wcale nie narzekam. Lubię mieć dużo zajęć. :) Może jak się trochę zorganizuję ze wszystkim, znowu rzucę się w wir robótkowego szaleństwa. :) Już niedługo pochwalę się kilkoma nowymi drobiazgami. A dziś po prostu czułam potrzebę wytłumaczenia się z moich długich blogowych nieobecności. :)
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i za odwiedzanie mojego bloga. Pozdrawiam serdecznie!
Renia
czwartek, 20 października 2011
poniedziałek, 17 października 2011
Stellar Attraction
czwartek, 13 października 2011
A sunny day
Został mi kawałek żółtego kordonka, więc trzeba było jakoś to zagospodarować. I tak powstała kolejna serwetka. Ten napoczęty kordonek miał mi w zupełności wystarczyć, ale z przyczyn oczywistych kordonka zabrakło - serwetka okazała się być większa niż na zdjęciu przy wzorze, a opisu nie czytałam, bo po co, przecież na zdjęciu nie wyglądała na dużą... Cała ja. :) Tym sposobem wróciłam do punktu wyjścia - znowu mam kawałek kordonka do zagospodarowania. :)


Dane techniczne: kordonek Ariadna Maja 8, kolor żółty nr 333, szydełko 1.0 mm, wymiary: 50 cm x 120 cm.
Dane techniczne: kordonek Ariadna Maja 8, kolor żółty nr 333, szydełko 1.0 mm, wymiary: 50 cm x 120 cm.
środa, 5 października 2011
I jeszcze jedna
Kolejna broszka. Takiej jeszcze nie mam. :)

Powinnam pokazać mój haft, bo już nadszedł ten dzień, kiedy miałam go skończyć. Jednak z przyczyn oczywistych - obraz nie jest skończony - nie ma czym się chwalić... Poczyniłam co prawda pewne hafciarskie postępy, ale mimo wszystko - nie ma czym się chwalić i już!
Powinnam pokazać mój haft, bo już nadszedł ten dzień, kiedy miałam go skończyć. Jednak z przyczyn oczywistych - obraz nie jest skończony - nie ma czym się chwalić... Poczyniłam co prawda pewne hafciarskie postępy, ale mimo wszystko - nie ma czym się chwalić i już!