Jest też coś innego w temacie zakładania - zakładki do książek. Swoje lata już mają, nie pamiętam, kiedy je haftowałam, ale są cały czas w użytku.
W zakładkach zamknęłam także wspomnienia wiosennych i letnich dni. Taki mały zakładkowy zielnik. ;)
Żeby nie było, że nic nie robię... Coś tam dłubdziam cały czas, i pruję, i zaczynam od nowa... I w sumie nie ma czym się pochwalić, więc sięgam do swoich domowych robótkowych zbiorów. :) A trochę tego jeszcze mam... Na robótkowy nieurodzaj w sam raz! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz