W zachwycie trwam, ale nie z powodu bombek. Chociaż cieszę się, że uporałam się dość szybko z produkcją. :) A dziś już czwarta porcja papierowych bombek. W ciągu najbliższych kilku dni wpisu o bombkach nie będzie. Ale sobie jeszcze nie zrobiłam, więc bombki wrócą. :)
I żeby nikt nie pomyślał, że zrobiłam kilka sztuk i pokazuję je na zdjęciach w różnych konfiguracjach. Oto one - 20 sztuk. :)
Pomysł: "Twórcze Inspiracje", zeszyt 6/6, listopad 2012.
~~ // ~~

2 komentarze:
Strasznie mi miło, że kolczyki przypadły Ci do gustu. Niech się dobrze noszą :)
Już wkrótce zapraszam na kolejną małą niespodziankę :)
Bombki wyszły fantastyczne, mój Franuś zażądał ode mnie takich samych i to z tupnięciem nóżką, więc muszę podeprzeć się Twoim pomysłem :)
Pozdrawiam cieplutko
Renik Twoje bombeczki super świetnie że chińszczyzny mniej a coraz więcejnaszego dzieła cośpodobnego jak Twoje bombki moja babcia miała w pudle na strych było to pudełko z ozdobami i wszystkie były ręcznie wykonane bawiłam się nimi w lipcu na wakacjach takie były urocze.Namawiam Cię na szydełkową bombę prościzna gorzej u mnie z aniołami narobiłam na kiermasz i nie mogę usztywnić no koszmar wszystkiesię wywalają-kiermasz jutrobuuuuuu
Agata delicium
Prześlij komentarz