Było 112 rzędów obrusu, czyli ponad 90 cm i nie była to nawet połowa (brakowało 20 rzędów). Jakby nie patrzeć - za dużo. Kawałkowi obrusu, który można obejrzeć w poprzednim wpisie, ubyło więc 9 rzędów, i po drobnych przeróbkach tyleż samo przybyło. I chociaż bilans wyszedł na zero, to jednak dodatnio - mam 112 rzędów i połowę, a więc teraz już będzie z górki. :-)
Materiały: kordonek Cotton Filet.
Wzór: KLIK i dwa następne zdjęcia.
16 komentarzy:
śliczny obrus się szykuje:))
Świetny będzie!
Ale kosztuje dużo pracy . Widzę,że prucie nie jest ci obce!
Wiesz, to ja Cię podziwiam!
Ta część , którą zrobiłaś już, jest przepiękna! Podziwiam wytrwałość!
Piękne pozdrawiam Dusia
raz dwa i dokończysz to arcydzieło :-)
no to teraz, tak jak napisałaś - z górki :)
Ależ to cudeńko jest pracochłonne, ale efekt będzie powalający.
Koleżance, dla której go robię, też się podoba. Dziękuję. :-)
Aj, niestety, czasem i pruć trzeba. Mam nadzieję, że teraz będzie już łatwiej. :-)
Dziękuję. :-) Każdy ma jakieś zdolności - Ty potrafisz wyczarować cudeńka na drutach!
Dziękuję. :-) Druga część będzie podobna do tej, i mam nadzieję, że razem stworzą piękną całość.
Dziękuję. :-)
Chciałabym, chciała, bo mi już dogadują, że do Wielkanocy może się wyrobię. :-)
Trzeba tylko chwycić wiatr w żagle i śmigać. :-)
Masz rację, trzeba włożyć dużo wysiłku w szydełkowanie "obiektu" o takich rozmiarach. Nie mogę się doczekać końca. :-)
Prześlij komentarz