Jeszcze w maju udało mi się uszyć pierwszą spódnicę. Nie miałam na co czekać - musiałam ją mieć na minioną niedzielę. W trakcie szycia wydawało mi się, że ta spódnica nie będzie zbyt ładna, jednak ostatecznie wyszła w miarę przyzwoicie, z czego się cieszę. Nie mogło się obyć bez cennych spostrzeżeń Mamy, za co jej serdecznie dziękuję.
Spódnica uszyta jest z aksamitu. Wybrałam ten materiał z kilku błahych powodów: 1. podobał mi się, 2. było go w miarę dużo, więc 3. nie byłoby szkoda, gdyby poszedł na zmarnowanie.
Wykrój spódnicy znajdziecie w "Burdzie", nr 12/ 2003 (numer wzoru: 141).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz