Szyję. I żyję - chciałoby się dodać. Cały swój wysiłek skupiam na szyciu książeczki sensorycznej, jeśli tylko mam czas i kiedy tylko pozwala mi na to córeczka. Bardzo dobrze bawię się przy tej robótce. Często oglądam filmy prezentujące tego typu książki; szczególnie upodobałam sobie twórczość koleżanek zza wschodu. Do tej pory uszyłam dwie strony i teraz zatrzymałam się na szyciu drobiazgów do przylepiania, co zajmuje trochę czasu, ponieważ nie umiem zszyć ich na maszynie - są za małe.
Do szycia gotowe są już wszystkie strony - zaprojektowane, wykrojone, posegregowane.
Uszyłam już słońce, chmurki i kilka innych drobiazgów.
Za to w dzierganiu komina panuje kompletny zastój... Zatrzymałam się na kilku rzędach i odłożyłam robótkę na bok, niech trochę poleży i nabierze mocy twórczej - teraz moim priorytetem jest książeczka.
Nie mam też chwili, żeby spokojnie usiąść i poprzeglądać Wasze blogi. Mam nadzieję, że mimo to zajrzycie tutaj czasem. Na pewno nadrobię zaległości.
4 komentarze:
Nie mogę się doczekać efektów.
Czekam z niecierpliwością aż nam pokarzesz.
Już niedługo. :)
Sama nie mogę się doczekać tej chwili. :)
Prześlij komentarz