Milusia, mięciutka chustka od razu trafiła na szyję córeczki. Nie mogła się jej doczekać. Długo się do tej robótki przybierałam, aż w końcu udało się sfinalizować zamiar. Zrobiłam ją w sumie w dwa dni, przy czym zastanawiam się, jak to się stało i kiedy znalazłam czas. Wydaje mi się, że poprzednie chusty wlokły mi się tygodniami... Ta akurat nie jest duża - ma 110 cm szerokości i 45 cm długości - czyli tyle, aby otulić szyję przedszkolaka. Córka jest z niej bardzo zadowolona, a to cieszy mnie najbardziej.
Wybrałam taki wzór, który można by było zakończyć w dowolnym momencie. I ostatecznie musiałam zakończyć bez wzoru brzegowego. Rozważałam opcję sprucia fragmentu chusty, jednak zabrakło mi chęci, aby robić to po raz drugi. Tak, tak, już raz prułam, bo za szybko skończyłam i jeszcze sporo włóczki zostało w motku. Tym razem wykorzystałam do ostatnich centymetrów.
Wzór: "A leaf in a leaf" autorstwa Mabel Teoh, do pobrania na ravelry >>KLIK<<.
Włóczka, którą wykorzystałam do zrobienia tej chusty, leżała w domu ho ho ho, a może i dłużej... :-) Jest mięciutka i milutka, lekko moherkowa, 100% akryl.
Chustę dorzucam do wyzwania Szuflady - Niebieskie migdały.











8 komentarzy:
Piękny wzór i wykonanie :-)Powodzenia w wyzwaniu :-)
Śliczna i taka delikatna :-) Piękny kolor :-)
Cudowna chusta i oryginalna☺W sam raz dla córci☺
Dziękuję. :)
Dziękuję. :)
Dziękuję. Pasuje idealnie. :)
Witamy w Wyzwaniu Szuflady :)
Witam. Miło mi. :)
Prześlij komentarz