Jak widać niektóre grzyby mają dużo na głowie, tzn. na kapeluszu. ;) I wrzos już kwitnie w najlepsze...
I DO NOT SELL MY WORKS IN THE INTERNET! PLEASE, REMEMBER! IF YOU FIND ANYWHERE PHOTOS WITH MY BLOG ADDRESS - DON'T BUY IT! Nie sprzedaję moich prac w internecie. Pamiętajcie o tym! Jeśli gdziekolwiek (a zwłaszcza na zagranicznych stronach sprzedażowych) znajdziecie zdjęcia z logo mojego bloga - nie kupujcie tego.
Strony
Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.
piątek, 10 września 2010
Spacer po lesie
Wczoraj byłam na maślakach, a dziś wypuściłam się z rodzinką w nieco dalsze rejony, gdzie rosły prawdziwki. Nie pamiętam, kiedy ostatnio trafiłam na takie okazy.


Jak widać niektóre grzyby mają dużo na głowie, tzn. na kapeluszu. ;) I wrzos już kwitnie w najlepsze...
Jak widać niektóre grzyby mają dużo na głowie, tzn. na kapeluszu. ;) I wrzos już kwitnie w najlepsze...
Jesiennie
Odpoczywając od igły, wysupłałam taką oto bransoletkę i zawieszkę do zamka:

Zawsze mnie ciekawiło, jak takie coś się robi. Teraz już wiem! :) Linki do wzorów i do wskazówek, jak je wykonać, znalazłam na blogu Fascinaty http://fascinata.blox.pl :)
Robótki robótkami, a tymczasem 50 metrów od domu, w krzaczorach większych ode mnie, przyczaiły się maślaki...

Może i rudy rydz lepszy niż maślaczek, ale i takim grzybem nie pogardzę. A te krzaczory to tylko młody sosnowo-świerkowy lasek, więc trzeba było przedzierać się przez gąszcz gałęzi tam, gdzie jeszcze nikt nie zajrzał. Warto było poddawać się takiej akupunkturze. ;) A jak pięknie pachną te iglaki...
Zawsze mnie ciekawiło, jak takie coś się robi. Teraz już wiem! :) Linki do wzorów i do wskazówek, jak je wykonać, znalazłam na blogu Fascinaty http://fascinata.blox.pl :)
Robótki robótkami, a tymczasem 50 metrów od domu, w krzaczorach większych ode mnie, przyczaiły się maślaki...
Może i rudy rydz lepszy niż maślaczek, ale i takim grzybem nie pogardzę. A te krzaczory to tylko młody sosnowo-świerkowy lasek, więc trzeba było przedzierać się przez gąszcz gałęzi tam, gdzie jeszcze nikt nie zajrzał. Warto było poddawać się takiej akupunkturze. ;) A jak pięknie pachną te iglaki...
poniedziałek, 6 września 2010
Finał serwetkowego szaleństwa
Spodnie na moich nogach wyglądają tak:

Serwetka jest skończona, chyba się za to zaczęła moja przejściowa alergia na igłę. To znak, że należy przerzucić się na szydełko albo na coś innego. ;)

Serwetka jest skończona, chyba się za to zaczęła moja przejściowa alergia na igłę. To znak, że należy przerzucić się na szydełko albo na coś innego. ;)
piątek, 3 września 2010
niedziela, 29 sierpnia 2010
Postępowo
Serwetka zaczyna robić się kolorowa :)
Schemat obrazu podzieliłam na 18 części, w całości zrobione jest już 9, czyli połowa! Jupiii! Teraz już będzie z górki, prawda?
Schemat obrazu podzieliłam na 18 części, w całości zrobione jest już 9, czyli połowa! Jupiii! Teraz już będzie z górki, prawda?
piątek, 27 sierpnia 2010
Czytam...
"Grę w klasy" Julio Cortazara, a tymczasem za oknem JESIEŃ TUŻ, TUŻ - jaskółki przygotowują się do odlotu...
czwartek, 26 sierpnia 2010
Od pierwszego wejrzenia
Tak mnie urzekła frywolitkowa serwetka zaprezentowana w "Igle i nitce" nr 5-6/2010, że aż musiałam zacząć...
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Z pozdrowieniami dla M. :)
Teraz mogę pokazać tę rzecz, o której jakiś czas temu wspominałam, a której nie mogłam wcześniej wrzucić na bloga. Jest to kartka urodzinowa. :)