Wszystkie prace zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli zdarza się inaczej - wyraźnie o tym informuję. Uszanuj to, proszę, i nie kopiuj, nie rozpowszechniaj zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody.

piątek, 19 czerwca 2015

Niespodzianka! - Surprise!

Wczoraj otrzymałam przesyłkę od Coricamo. Trzymałam ją w rękach zaskoczona tym faktem, bo przecież nic nie zamawiałam, więc o co chodzi?... Otworzyłam paczuszkę i co się okazało? A no to, że moje prace zostały wyróżnione przez Coricamo na V Ogólnopolskiej Wystawie Rękodzieła Artystycznego "Z nici Ariadny"! :-) Zaskoczenie ogromne! Zapewne byłoby mniejsze, gdybym na bieżąco śledziła bieg wydarzeń na stronie Ariadny... Ale ostatnio nie mam czasu na buszowanie w internecie dla przyjemności, więc miałam tym większą niespodziankę. Gdyby nie radość, jaka towarzyszy temu wyróżnieniu, i chęć podzielenia się nią z Wami, tego wpisu dzisiaj pewnie by nie było. Od Coricamo dostałam piękne i praktyczne nagrody.


Poza tym nie obijam się robótkowo. Pracuję na zmianę nad dwiema robótkami - szalikiem i naszyjnikiem. 




wtorek, 2 czerwca 2015

Spódnica # 1 - A skirt # 1

Jeszcze w maju udało mi się uszyć pierwszą spódnicę. Nie miałam na co czekać - musiałam ją mieć na minioną niedzielę. W trakcie szycia wydawało mi się, że ta spódnica nie będzie zbyt ładna, jednak ostatecznie wyszła w miarę przyzwoicie, z czego się cieszę. Nie mogło się obyć bez cennych spostrzeżeń Mamy, za co jej serdecznie dziękuję.

Spódnica uszyta jest z aksamitu. Wybrałam ten materiał z kilku błahych powodów: 1. podobał mi się, 2. było go w miarę dużo, więc 3. nie byłoby szkoda, gdyby poszedł na zmarnowanie.



Wykrój spódnicy znajdziecie w "Burdzie", nr 12/ 2003 (numer wzoru: 141).

środa, 27 maja 2015

Beżowo - szara serweta - A beige and grey tablecloth

Serweta została skończona na czas. Efekt prawie miesięcznej pracy wygląda zadowalająco, a co najważniejsze podoba się osobie obdarowanej.




Materiały: kordonek szary - Madame Tricote Paris Maxi,
col. 4651, 100  g/ 565 m;
kordonek ecru - Cotton Filet,
col. 00004, 100 g/ 570 m.
Wymiary: 109 cm x 73 cm.
Wzór: "Sabrina Robótki", zeszyt 1/ 2015.

piątek, 22 maja 2015

Jeszcze tylko kilka rzędów - Just few rows

Zaczynam widzieć koniec serwety zaczętej w drodze do Nałęczowa. Jeszcze tylko kilka rzędów i będzie można się cieszyć nowym "udziergiem". I cóż - coraz mniej czasu zostaje, bo serweta ma być gotowa na wtorek. Poza tym na wtorek powinien też być gotowy szal... Jak ja to zrobię? Nie wiem. Zakasuję rękawy i biorę się do roboty. :-)


Na skończenie czeka także spódnica. Do zrobienia zostało niewiele, bo tylko podłożenie i poprawienie szwów. Ale ponieważ zszyłam krzywo jeden szew, spódnica została odłożona i czeka na moje natchnienie do prucia. 
Spośród wielu materiałów wybrałam aksamit. Co mnie podkusiło?... To chyba nie był najlepszy wybór na początek. Cóż, jak się powiedziało a, trzeba i powiedzieć be, i skończyć to, co się zaczęło, choćby dlatego, żeby ta robótka nie stała się kolejnym ufo-kiem.
Na zdjęciu stan z początku maja, kiedy to z wielkim zapałem zabrałam się do szycia, potem zapał trochę opadł i chęć uwieczniania wszystkiego na zdjęciach także. Mogę Was zapewnić, że skończę szyć to "cudo", i to jeszcze w maju!


czwartek, 7 maja 2015

W drodze - On the way

Dobrze, że dziś niebo trochę zachmurzone i mokro na dworze... Dzięki temu mogę spokojnie zająć się robótkami domowymi, które zostały ostatnio nieco zaniedbane. Za to prawie wszystko jest posiane, prawie wszystko skoszone i przycięte, prawie wszystko uporządkowane. Ogrody i ogródki też wymagają pracy, o czym same na pewno dobrze wiecie. Ale kiedy patrzę na te wszystkie zakątki, wiem, że warto poświęcić trochę czasu i uwagi na to, aby wszystko kwitło i rosło.

Tymczasem w drodze do Lublina zaczął rosnąć bieżnik z elementów, w  kolorach szary - ecru. Mam nadzieję, że to połączenie kolorystyczne wypadnie dobrze, najwyżej nie damy w prezencie tylko zachowamy sobie. ;-) 

Wzór pochodzi z: "Sabrina Robótki", zeszyt 1/2015.

sobota, 25 kwietnia 2015

Love it, Leaf it po mojemu

Ten wzór podobał mi się od dawna, jednak dopiero teraz udało mi się za niego zabrać. Tzn. dokładnie zabrałam się za ten beret na początku kwietnia, ale praca wyhamowała z powodów, o których pisałam w poprzednim wpisie. Ale że jestem uparte stworzenie, wzięłam ponownie ten sam wzór na warsztat i tym razem jednokolorowo dobrnęłam do końca. 

Na początek zdjęcie w stylu "poznajmy się". To jestem ja, twarzą w twarz z Wami w nowej czapce. Jak zwykle lekko rozczochrana. :-)


Możecie popatrzeć na mnie z góry, z właściwie nie na mnie, tylko na czapkę - tutaj w miarę dobrze widać wzór liści.

I rzut oka na samą czapkę. Po zrobieniu ściągacza dodałam kilka oczek, ale zdecydowanie mniej niż było to przewidziane we wzorze.


Materiały: włóczka Loops & Threads Impeccable,
col. 01310.
Wzór: Love it, Leaf it autorstwa Melissy LaBarre
"Knit.1", Spring/ Summer 2009
lub
<a href="http://www.ravelry.com/badges/redirect?p=love-it-leaf-it-beret"><img src="http://api.ravelry.com/badges/projects?p=love-it-leaf-it-beret&amp;t=.gif" style="border: none;" /></a>

Czapkę dopisuję do wyzwania dziewiarskiego - 15 projektów w 2015 roku - punkt 9: użyć do projektu włóczki, który mam w zapasach od dawna. Ta włóczka nabierała mocy twórczej od 2013 roku. 


A na zakończenie zostawiam Was z moimi ogródkowymi kwitnącymi robótkami. :-) Korzystam z pięknej, wiosennej pogody, więc wszelkie dziergania i inne twórcze zapędy odchodzą na dalszy plan. A jeszcze sporo jest do zrobienia i w ogródku, i w robótkach. 

Życzę Wam wspaniałego, wiosennego weekendu! 




piątek, 17 kwietnia 2015

O robótkach nieudanych - Few words about failure

Nie zawsze zaczęta robótka spełnia nasze oczekiwania, prawda? Tak  było w przypadku beretu, który zaczęłam robić w ubiegłym tygodniu. Na początku robiło się całkiem dobrze - listki wychodziły proste, nie było większych problemow z łączeniem włóczek... Jednak później coś się popsuło i zaczęło wychodzić niezbyt ładnie.

Zrobiłam już tyle, ale...


 ...tu odstaje - wniosek: nie umiem łączyć dwóch włóczek tak, żeby wyszło gładko.


...tu zaczyna się zwężać, zamiast rozszerzać - źle obliczyłam długość nitek z tyłu.


 ...czy tył powinien tak wyglądać? Moim zdaniem, za bardzo poplątany, nie rozciąga się i w ogóle mi się nie podoba.



Dzisiaj z beretu pozostało tyle, ile widać na załączonym obrazku, czyli dwa motki włóczki na następne robótki. Z tego wzoru nie rezygnuję, zacznę od nowa, tym razem jednokolorowo (fioletową włóczką), a zamiast beretu chyba zrobię czapkę - powinno być ładnie.


wtorek, 7 kwietnia 2015

Poświąteczne impresje

I choć święta Wielkanocne za nami, pozostaję jeszcze dziś w klimacie świąt. Udało mi się zrobić jedną quillingową pisankę (planowałam dwie, jednak zabrakło mi czasu), udało się również udekorować porządnie koszyczek, a z braku czasu szybko wstały proste pisanki ozdobione skromną kokardką.








środa, 1 kwietnia 2015

Małej księżniczce - For a little princess

Małe księżniczki lubią mieć korony. Ta księżniczka będzie miała nietypową koronę, bo estońską. I to w dodatku ukwieconą, jak na wiosnę przystało.


Wymiary: długość - 19 cm, 
szerokość - 44 cm (bez rozciągania).

 

 Wymiary: 106 cm x 22 cm.


Materiał: włóczka Madame Tricote Paris - Dora,
col. 022, 100% akryl;
guziki plastikowe.
Wzór: estońska korona - ABC robótek na drutach KLIK.
Wzór ściągacza: fałszywy ściągacz angielski (www.drutoterapia.blogspot.com)

Jestem bardzo zadowolona, że w marcu udało mi się skończyć prawie wszystkie z zaplanowanych robótek. Napawam się widokiem różowych pasków po prawej stronie bloga, na których widnieje okrągłe 100 %. :-) Nie udało mi się tylko z quillingowymi pisankami, ale prace nad nimi właśnie trwają. Zresztą póki co mam w planach zrobić tylko dwie, jedna jest już gotowa, więc do świąt z pewnością zdążę. :-)

niedziela, 29 marca 2015

Palma wielkanocna 2015 - An Easter palm 2015

W tym roku ubrałam palmę dość skromnie, choć zamiar miałam nieco inny. Nadwyżka bibułowych kwiatów z pewnością przyda się do Wielkanocnych dekoracji. Zrobiłam kilkanaście krokusów, kwiaty, które miały przypominać tulipany, ale chyba mało wspólnego mają z prawdziwymi tulipanami, i wreszcie żonkile. Do palmy zużyłam dwa żonkile i sześć krokusów, i w zupełności wystarczyło.







Skończyłam też komin na guziki, ale jeszcze robię czapkę, więc sesja zdjęciowa będzie później. :-)