I w tym roku fartuszki uszył. Nie to żeby Mikołaj sam osobiście... trzeba było mu trochę pomóc. Prezent wymyślony właściwie niemal w ostatniej chwili, szyty późnymi wieczorami lub wczesnymi rankami... Najważniejsze, że udany. Córka bardzo zadowolona z fartuszków, nakłada je do każdej pracy w kuchni i chętnie pomaga w codziennych czynnościach.
Materiały - bawełna - zakupione w sklepie materialki.pl, lamówka bawełniana i pomponiki - stacjonarnie.








3 komentarze:
a wiesz, że jak moi synowie byli malutcy to zawsze dostawali ode mnie coś szytego przeze mnie: spodenki, koszulkę i to chyba były najfajniejsze prezenty mikołajowe.
Fartuszki wyszły superaśnie.
Wszystkiego dobrego na ten nowy rok, abyście byli zdrowi
Dziękuję, Elu. Najważniejszym prezentem jest radość dziecka. :) A i bardzo fajne było w tym ukrywanie się, żeby chociaż dziecko nie podejrzało, co się kroi...
Śliczne, radosne fartuszki, nic dziwnego, że się spodobały :)
Prześlij komentarz